Człowiek dwóch światów. Oto, kandydat na prezesa NIK
Według nieoficjalnych informacji „Gazety Wyborczej”, kandydatura Haładyja została już uzgodniona w ramach koalicji. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia miał przedstawić ją premierowi Donaldowi Tuskowi, który wyraził zgodę.
Zgodnie z procedurą, kandydat na prezesa NIK zostanie publicznie przesłuchany przed pierwszym wrześniowym posiedzeniem Sejmu. Następnie decyzję podejmie Sejm, a zatwierdzi Senat.
Doświadczony urzędnik, sprawny negocjator
Haładyj to doświadczony prawnik – ma za sobą aplikację kontrolerską w NIK i poświadczenie bezpieczeństwa. Od 2019 roku kieruje Prokuratorią Generalną, gdzie został powołany przez Mateusza Morawieckiego. Co ciekawe, Donald Tusk – mimo zmiany władzy – nie zdecydował się go odwołać, choć funkcja nie ma charakteru kadencyjnego.
Między PO a PiS – kariera na przekór podziałom
Dziennik zwraca uwagę na rzadko spotykaną w polskiej polityce karierę Haładyja, który zdołał odnaleźć się w strukturach obu głównych ugrupowań.
W latach 2012–2015 był podsekretarzem stanu w Ministerstwie Gospodarki w rządzie PO-PSL. Po objęciu władzy przez PiS pozostał w administracji – najpierw w Ministerstwie Rozwoju, potem w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii.
Ta polityczna elastyczność – dziś przez niektórych doceniana jako pragmatyzm – może też budzić kontrowersje, zwłaszcza w kontekście niezależności Najwyższej Izby Kontroli.
Czym się zajmuje NIK?
Najwyższa Izba Kontroli jest naczelnym i niezależnym organem kontroli państwowej. Jej misją jest ocena funkcjonowania państwa i gospodarowania środkami publicznymi. NIK sprawdza, czy działania instytucji są zgodne z prawem, ale również czy są celowe, efektywne i gospodarne.
Izba działa według jasno określonych zasad: kieruje się przejrzystością intencji, rzetelnością informacji, apolitycznością kontrolerów oraz kolegialnością podejmowanych decyzji.