Zakonnica oszukana metodą „na policjanta”. Ujawniono szczegóły sprawy
Siostry Pasjonistki św. Pawła od Krzyża poinformowały w swoich mediach społecznościowych o zaginięciu siostry zakonnej z ich zgromadzenia. We wpisie w mediach społecznościowych zaznaczono, że „19 sierpnia ok. godz. 11.00 s. Dorota odebrała telefon od osoby podającej się za funkcjonariusza policji, a następnie po długiej rozmowie, wyraźnie zdenerwowana, opuściła dom zakonny w Kutnie, mówiąc, że musi pilnie wyjechać”.
Pracowała z ofiarami przestępstw, nie przypuszczała, że stanie się jedną z nich. Zakonnica apeluje
W poście wspomniano również o możliwości oszustwa metodą „na policjanta”. W czwartek 21 sierpnia podkreślono, że „siostra Dorota Janiszewska została odnaleziona i obecnie składa zeznania”. Zakonnica wystosowała w piątek apel. – Pracując z ofiarami przestępstw, nie myślałam, że stanę się jedną z nich, a jednak tak się stało – podkreśliła na wstępie zakonnica.
– Przez prawie trzy dni byłam pod wpływem osób, przekonana, że działam dla dobra, że jestem w ciągłym kontakcie z policją, a jednak okazało się, że byli to przestępcy i oszuści. Ta sytuacja pokazała mi, że każdy może stać się ofiarą bez względu na świadomość, na wiedzę, na świadomość zagrożeń. I dlatego też bądźcie czujni. Nie dajcie się zwieść. Bądźcie uważni na wszelkie sygnały. Weryfikujcie wszystko, nawet jeżeli wydaje się, że jest to jak najbardziej prawdziwe i realne – dodała.
Kutno. Zakonnica przekazała oszustom ogromną sumę pieniędzy. Nowe informacje
Komunikat wystosowała również policja w Kutnie. „19 sierpnia 2025 roku do 57-latki zadzwonił mężczyzna, który podał się za funkcjonariusza policji. Mężczyzna miał przekazać jej informację, że prowadzi tajną akcję ukierunkowaną na zatrzymanie osób podejrzanych o popełnienie przestępstwa. W trakcie rozmowy przekazał, że na jej konto będzie włamanie i aby nie paść ofiarą oszustwa musi wykonywać jego polecenia” – brzmi fragment komunikatu prasowego.
„Rzekomy funkcjonariusz był na tyle wiarygodny, że kobieta postępowała zgodnie z jego wytycznymi. Udała się najpierw do Łodzi, a następnie do Warszawy gdzie dokonywała przelewów na obce konta z kilku banków, na kwotę opiewającą łącznie na kilkaset tysięcy złotych. Dopiero wspólne działanie prawdziwych policjantów doprowadziły do powstrzymania kobiety przed współpracą z oszustami, a co za tym idzie dalszą utratą pieniędzy” – podsumowano w oświadczeniu.