Piętrzą się problemy, brakuje tysięcy nauczycieli. MEN ujawnia skalę
Już za kilka dni rozpocznie się nowy rok szkolny. Według Ministerstwa Edukacji Narodowej w Polsce brakuje ponad 14 tys. pedagogów, w tym matematyków, językowców, fizyków, nauczycieli wychowania początkowego i informatyków. Z tego względu dyrektorzy muszą się nieźle głowić, aby tak posklejać grafik, żeby wszystkie lekcje się odbyły i nie trzeba było łączyć klas. Największy problem jest w województwach mazowieckim, małopolskim i dolnośląskim.
Brakuje tysięcy nauczycieli. „Powód? Zarobki nieadekwatne do wysiłku”
Jak podało rmf24.pl, powołując się na dane Związku Nauczycielstwa Polskiego, osoby poniżej 30. roku życia stanowią jedynie 5 proc. całej kadry pedagogicznej. – Powód? Zarobki nieadekwatne do wysiłku – mówi RMF FM pani Natalia, która chciała uczyć języka angielskiego w szkole, ale ostatecznie wybrała drogę zawodową jako tłumacz przysięgły.
Zgodnie z ustaleniami RMF FM, w samym Wrocławiu brakuje ok. 1000 nauczycieli. – Każdego roku dyrektorzy tak organizują pracę, by wszystkie lekcje mogły się odbywać bez żadnych przeszkód, a przedszkolaki były zaopiekowane. W praktyce oznacza to, że nauczyciel pracuje na półtora etatu, w kilku placówkach – mówi Agata Dzikowska z Urzędu Miejskiego.
– To jest podobna sytuacja jak w przypadku lekarzy, którzy pracują w kilku przychodniach czy szpitalach, dlatego, że w tych zawodach są największe braki kadrowe. Musimy pracować w takich warunkach, jakie są nam narzucone. W każdym polskim mieście brakuje nauczycieli, to nie jest zawód pierwszego wyboru – nawet dla tych, którzy wybierają studia związane z nauczaniem. Staramy się, aby do wrocławskich szkół trafiały osoby świeżo po studiach. Ściągamy też do pracy nauczycieli emerytowanych – dodaje.
„Nauczyciel musi mieć anielską cierpliwość”
Głos w rozmowie z rmf24.pl zabrała też pani Marianna. Jej dzieci uczą się we wrocławskich szkołach podstawowych.
– Nauczyciel musi mieć anielską cierpliwość. Klasy są liczne, uczniowie są różni, do wielu trzeba podejść indywidualnie. Obawiam się, że zmęczony nauczyciel może nie mieć tyle sił, energii i pasji, aby temu podołać. Marzy mi się szkoła, w której nauczyciele chcą pracować, a nie muszą i w której nie mają poczucia krzywdy, a przecież cały czas narzekają na pensje. Może gdybyśmy zapłacili im więcej, chętniej wybieraliby ten zawód i więcej od siebie dawali dzieciom – analizuje.