Nowe fakty ws. Iwony Wieczorek. Ten mężczyzna może wszystko zmienić
Sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek od lat uchodzi za jedną z najbardziej tajemniczych zagadek kryminalnych ostatnich lat. W lipcu 2010 roku 19-latka z Sopotu zaginęła podczas powrotu do domu z imprezy. Po raz ostatni kamery miejskiego monitoringu zarejestrowały nastolatkę o godzinie 4:12. Od tego momentu ślad po niej się urywa. Mimo wieloletnich policyjnych śledztw, sprawy nigdy nie udało się rozwiązać.
Iwona Wieczorek zaginęła. Policja ma nowy trop?
W połowie stycznia media obiegła informacja o tajemniczej akcji policji przy ulicy Polnej w Sopocie. Początkowo śledczy bardzo oszczędnie informowali o swoich działaniach.
Rzecznik Prokuratury Krajowej wyjaśnił, że „funkcjonariusze policji, na polecenie prokuratora z małopolskiego wydziału zajmującego się przestępczością zorganizowaną wykonują w Sopocie czynności dowodowe w śledztwie dotyczącym niewyjaśnionego zabójstwa sprzed kilkunastu lat”. Plotki, że może chodzić o sprawę zaginionej 19-latki pojawiły się dlatego, że to właśnie małopolska prokuratura przejęła sprawę.
Jak się okazuje, prowadzone czynności faktycznie dotyczyły śledztwa ws. Iwony Wieczorek, co potwierdziła Prokuratura Krajowa. Dodano, że w postępowaniu pojawiły się nowe fakty i dowody, które są obecnie analizowane.
Zaginięcie Iwony Wieczorek. Policja szuka tego człowieka
Co więcej, policja ponownie zaapelowała o pomoc w rozpoznaniu kierowcy białego Fiata Cinquecento, który przemieszczał się 17 lipca 2010 roku o godzinie 5.07 w Gdańsku w rejonie Parku Reagana, a następnie na trasie Rumia – Reda – Puck.
W opinii Marty Bilskiej, dziennikarki, która od lat zajmuje się historią zaginięcia 19-latki, komunikat policji dotyczący kierowcy, jest niezwykle ważny.
– Wprawdzie informacja o tym, że policja szuka tego auta, pojawiła się już półtora roku temu, ale w tym ostatnim komunikacie jest coś nowego. Jest potwierdzenie, że ten pojazd opuścił w tamten dzień Trójmiasto i udał się przez Redę, aż do Pucka, a może nawet dalej. Dziwna jest też trasa tego auta. Gdyby kierowca chciał wyjechać z Sopotu na Puck, to wybrałby inną drogę, a nie kluczył pomiędzy uliczkami – tłumaczyła na łamach Onetu.
– Nie ma gwarancji, że poszukiwany kierowca Fiata ma bezpośredni związek ze zniknięciem Iwony, ale na pewno trzeba tego człowieka znaleźć. Apelujemy, by ludzie udostępniali zdjęcie tego poszukiwanego samochodu. Niekoniecznie nawet na stronach trójmiejskich, a bardziej na forach Pucka, Redy, Wejherowa i okolic – zaapelowała Marta Bilska.