Szpieg w MON. Służby za czasów PiS zignorowały zagrożenie?
Szpiegiem tym okazał się być pracownik Departamentu Strategii i Planowania Obronnego MON. Podejrzany miał otrzymać pozytywną opinię od przedstawicieli służb specjalnych, którzy około trzy lata temu prowadziły wobec niego tzw. postępowanie sprawdzające – jak dowiedział się Onet. W trakcie takiej procedury weryfikowane jest m.in. to, czy osoba, która do wykonywania obowiązków służbowych będzie potrzebowała dostępu do informacji niejawnych, współpracuje z obcym wywiadem (i wyeliminować takie ryzyko w przyszłości).
Redakcja podaje, że służby specjalne nie znalazły wtedy „niczego, co mogłoby wzbudzić niepokój”.
Akcja ŻW w Warszawie. Są nowe ustalenia ws. podejrzanego o szpiegostwo
Do zatrzymania pracownika wojska doszło we wtorek rano. Przedstawiciele Żandarmerii Wojskowej i Służby Kontrwywiadu Wojskowego weszli do siedziby ministerstwa obrony narodowej w Warszawie w związku z prowadzoną operacją. Działali na polecenie prokuratury. Resort, którego pracami kieruje Władysław Kosiniak-Kamysz, potwierdził doniesienia medialne. „Podejrzewany jest on o współpracę z obcym wywiadem. (...) Obecnie trwają czynności procesowe” – informował w komunikacie prasowym MON.
Onet podał, że zatrzymany to wieloletni pracownik MON. Był on częścią struktur wojskowych (m.in.) Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Gdy dostał certyfikat dostępu do informacji niejawnych, przez kolejne lata mógł mieć wgląd do tajnych (państwowych i wojskowych) dokumentów.
Portal przekazał, że podejrzany usłyszał już zarzuty od śledczych.
„Zdradzał Polskę, Polaków, nasz kraj”
3 lutego po południu Jacek Dobrzyński zabrał głos w sprawie głośnej akcji Żandarmerii Wojskowej.
– Jest to długoletni pracownik [MON – przyp. red.]. (...) Cywil. Nie jest to ani żołnierz, ani tym bardziej żaden oficer. (...) Był obserwowany przez SKW, na którego służba zdobyła potężne, obciążające informacje – potwierdzające, że ten pan zdradzał Polskę, Polaków, nasz kraj. Szpiegował na rzecz obcego wywiadu – zaznaczył na konferencji prasowej w Warszawie.
Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych (którym jest Tomasz Siemoniak) doprecyzował, że zatrzymania „dokonali żołnierze służby kontrwywiadu wojskowego, ale przede wszystkim żołnierze Żandarmerii Wojskowej”. – Zostało ono zrealizowane na polecenie prokuratury wojskowej – dodał.
Szpieg zatrzymany w siedzibie MON. „To bardzo poważna sprawa”
Podejrzany o szpiegostwo został we wtorek na samym wstępie poinformowany, dlaczego funkcjonariusze prowadzą wobec niego czynności. Polegały one na zabezpieczeniu różnych dokumentów. Zatrzymany jest teraz do dyspozycji śledczych.
– Jest to bardzo poważna sprawa, bo chodzi o zdradę Polski – zauważył Dobrzyński.