Polacy w strefie zagrożenia. MSZ podejmuje natychmiastowe działania
Radosław Sikorski w trakcie spotkania z Onaną-Silvią Toiu, szefową rumuńskiej dyplomacji, zabrał głos w sprawie wojny na Bliskim Wschodzie. Minister przekazał, że Polska zdecydowała się wzmocnić ochronę ambasad.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Co z ewakuacją Polaków?
– Jesteśmy przygotowani do akcji ewakuacyjnej. Jeżeli chodzi o kwestie logistyczne, są przygotowywane samoloty – poinformował, komentując sytuację w Iranie.
Szef polskiej dyplomacji wyraźnie podkreślił jednak, że wciąż nie ma decyzji w tej sprawie. — Ewakuacja jest przedmiotem narady zespołu kryzysowego. Ewakuowanie obywateli z lotniska, na którym są komercyjne loty, nie byłoby szczytem racjonalności — dodał.
Minister spraw zagranicznych dodał, że „Polska solidaryzuje się z Katarem, Kuwejtem, ZEA, Arabią Saudyjską, Omanem, które ucierpiały w wyniku eskalacji działań zbrojnych, w których pierwotnie nie brały udziału”. – Wzywamy wszystkie strony do zachowania powściągliwości, poszanowania prawa międzynarodowego i ochrony ludności cywilnej. Priorytetem jest dla nas zapewnienie bezpieczeństwa naszym obywatelom – zapewnił.
Nawrocki skrytykował rząd. Sikorski odpowiedział
Przy okazji Radosław Sikorski odniósł się do głosów krytyki ze strony opozycji, że rząd robi zbyt mało, aby pomóc Polakom, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie. – Apeluję do polskiego rządu, żeby trochę bardziej zabrał się do pracy. Z całą pewnością nie powinniśmy zostawić Polaków samych. Podejmuję wysiłki w tym kierunku i tego żądam od rządu – stwierdził Karol Nawrocki.
W odpowiedzi szef MSZ ocenił, że „jest to wyjątkowo wredne, że opozycja nie potrafi wyjąć żadnego tematu poza walkę partyjną”. – Każdy kolejny rząd stara się działać w interesie Polaków. Kilkaset osób zostało przewiezionych z Izraela, Jordanii i Libanu do Egiptu. Tam lotniska są otwarte. Lotniska w rejonie uderzeń dronowych i rakietowych do dziś były zamknięte. Nie wiem, jak panowie z PiS wyobrażają sobie lądowanie na zamkniętych lotniskach. Mieliśmy taki przypadek i nie jest to tradycja, którą należy kultywować – wyjaśniał polityk KO.