Burza po decyzji Karola Nawrockiego. Nowy sondaż pokazuje, co myślą Polacy
Nie milkną echa decyzji Karola Nawrockiego w sprawie ustawy o SAFE. W ramach unijnego programu Polska miałaby otrzymać blisko 185 mld zł dofinansowania na obronność. Nasz kraj miał być największych beneficjentem SAFE. Roczne oprocentowanie pożyczki miało wynosić 3,5 proc. a kredyt powinien zostać w całości spłacony do 2070 roku.
Prezydent krytykował unijny program twierdząc, że „jest ogromnym kredytem zagranicznym zaciąganym na 45 lat w obcej walucie, którego koszt odsetek może wynieść nawet 180 mld zł”.
Sondaż. Polacy ocenili decyzję Nawrockiego ws. SAFE
Z najnowszego sondażu przeprowadzonego przez pracownię UCE Research wynika, że Polacy są w sprawie decyzji prezydenta mocno podzieli. Na pytanie „jak oceniasz ruch Karola Nawrockiego odnośnie ustawy o SAFE”, 40,34 proc. respondentów oceniło, że był to błąd. 28,79 proc. uczestników sondażu wybrało odpowiedź „zdecydowanie źle” a 11,55 proc. „raczej źle”.
Przeciwnego zdania jest 34,46 proc. ankietowanych – tylu Polaków uznało, że był to dobry krok głowy państwa (22,31 proc. wskazało odpowiedź „zdecydowanie dobrze” a 12,15 proc. „raczej dobrze”).
Zdanie w sprawie prezydenckiego weta nie ma 25,2 proc. badanych.
Tusk ma plan B, Nawrocki promuje SAFE 0 proc.
Tymczasem rząd nie składa broni. Donald Tusk zapowiedział wdrożenie planu B. Chodzi o uchwałę, która powoła do życia program „Polska Zbrojna”.
W ten sposób unijna pożyczka trafi do Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych i Polska będzie mogła skorzystać z części unijnej dotacji, tej która będzie przeznaczona na wydatki związane z wojskiem. Niemożliwe będzie wsparcie policji czy Straży Granicznej.
Z kolei Karol Nawrocki promuje program „SAFE 0 proc”. Prezydent przekonuje, że projekt miałby być finansowany z nadmiarowych zysków wypracowanych przez Narodowy Bank Polski.
Szef KPRP Zbigniew Bogucki zapewniał, że „jesteśmy w stanie właściwie bezkosztowo wygenerować w ciągu 4-5 lat wygenerować blisko 200 mld zł i przeznaczyć je na armię”. — Chodzi też o to, żeby nie trafiły nigdzie indziej, żeby niezależnie od tego, kto będzie rządził — tłumaczył.