Tak Orban broni się przed klęską. „To już bardziej nie zdenerwuje wyborców”

Dodano:
Viktor Orban i J.D Vance w Budpeszcie Źródło: PAP / EPA/Akos Kaise
Viktor Orban przyjmuje odsiecz z USA, wysyła wojska do obrony gazociągu, mobilizuje Węgrów w sąsiednich krajach. Jednak szanse na to, że Fideszowi uda się utrzymać władzę, pozostają nikłe. Jak przewiduje Wojciech Przybylski, redaktor naczelny „Visegrad Insight”, nie zmieni tego poparcie zza oceanu. – Mobilizacja zwolenników Tiszy jest bardzo wysoka – podkreśla.

Za kilka dni Węgrzy wybiorą nowy parlament i wszystko wskazuje na to, że będzie to koniec 16-letnich rządów Viktora Orbana. Na ostatniej prostej kampanii wyborczej emocje więc buzują. Peter Magyar, lider opozycyjnej partii Tisza, w morderczym tempie objeżdża kraj, przemawia na kilku wiecach dziennie, a z odsieczą dla Orbana przyleciał do Budapesztu wiceprezydent USA J.D Vance. Niemal każdego dnia media obiegają też sensacyjne doniesienia. Jak te z poniedziałku, gdy Orban ogłosił, że rząd wysyła wojska do ochrony gazociągu TurkStream, którym na Węgry płynie rosyjski gaz. Była to reakcja na informacje serbskich władz, które stwierdziły, że przy gazociągu odnaleziono materiały wybuchowe.

Szef węgierskiego MSZ Peter Szijjártó oświadczył, że to „atak na suwerenność” Węgier, ale Magyar sugerował, że incydent mógł być „rządową operacją pod fałszywą flagą”.

Niedługo potem Bloomberg ujawnił zapis październikowej rozmowy Viktora Orbana z Władimirem Putinem. Węgierski premier zapewniał wówczas prezydenta Rosji o swojej „przyjaźni” i gwarantował, że „może pomagać w każdy sposób”. – W każdej kwestii, w której mogę to zrobić, pozostaję do pana dyspozycji – miał zwracać się do Putina, mówiąc jednocześnie o wspólnych „przeciwnikach”. Nie były to jednak pierwsze w tej kampanii doniesienia o ścisłej współpracy Węgrów z Rosjanami. Wcześniej dziennikarze amerykańskiego „The Washington Post” opisali kulisy rozmów Petera Szijjártó z Siergiejem Ławrowem.

Źródło: Wprost
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...