Ruch MEN wywołał oburzenie nauczycieli. „Uczniowie wiedzą, że nic im za to nie grozi”
Temat dotyczący zniesienia obowiązkowych prac domowych w szkołach podstawowych – mimo że zmiana obowiązuje już od ponad dwóch lat – do dzisiaj budzi spore emocje. Część nauczycieli stoi na stanowisku, że dzieci nie chcą odrabiać nadprogramowych zadań, a brak utrwalania wiedzy doprowadzi do powstawania sporych zaległości. Jednocześnie pojawiają się sygnały, że chociaż dzieci faktycznie nie mają obowiązku odrabiania prac domowych, to są szkoły, w których zwiększyła się częstotliwość przeprowadzenia kartkówek i sprawdzianów, co wywołuje u uczniów stres.
Co z pracami domowymi w polskich szkołach? Nauczyciel grzmi: Poziom wiedzy z roku na rok spada
Ministerstwo Edukacji Narodowej swoją decyzję tłumaczyło tym, że czas po zajęciach w szkole dzieci powinny przeznaczać na rozwijanie pasji, budowanie relacji i odpoczynek, a nie spędzając wiele godzin nad książkami, by odrobić zadania z różnych przedmiotów. Resort podkreślał także, że w dobie sztucznej inteligencji, kiedy nie można zweryfikować, czy praca domowa została wykonana rzeczywiście samodzielnie, stawianie za nią ocen mija się z celem. MEN – pytane o ewentualną zmianę przepisów – zapowiadało, że nie ma mowy o powrocie do ustaleń sprzed dwóch lat.
— To, że dzieci nie muszą odrabiać lekcji, to spore uproszczenie. Bo zadania można zadać, ale nie można ich oceniać — powiedział w rozmowie z „Faktem” pan Tomasz, który ma dwóch synów i jest nauczycielem oraz zastępcą dyrektora jednej z toruńskich podstawówek. — W klasach I-III ćwiczenia na motorykę małą są dopuszczalne. Ale w IV-VIII, nawet jeśli nauczyciel coś zada, nie może za to postawić oceny. Efekt? Uczniowie wiedzą, że nic im za to nie grozi i po prostu nie odrabiają zadań — podkreślił.
Jak dodał, większość nauczycieli jest przeciwna zniesieniu obowiązkowych prac domowych. — Prace domowe miały służyć utrwaleniu materiału, powtórce tego, co było na lekcji. Teraz dzieci nie muszą robić nic ponad to co w szkole — skomentował. — Poziom wiedzy z roku na rok spada. Pracuję w szkołach od 2005 r. i widzę, jak się to zmienia. Oczywiście, to nie tylko kwestia prac domowych, ale one na pewno mają na to wpływ — ocenił pan Tomasz.