Magyar przemówił po zamknięciu lokali. „Jesteśmy optymistami”
– Dokładnie po 23 latach od referendum, w którym zdecydowaliśmy o przystąpieniu do Unii Europejskiej, 12 kwietnia ponownie zmieni naszą przyszłość – mówił po zamknięciu lokali wyborczych lider opozycyjnej partii Tisza Peter Magyar. – Nie chcę wygrywać sondaży, ale chcę wygrywać wybory. Dlatego czekajmy na wyniki. Jesteśmy ostrożnymi optymistami, ale musimy zachować cierpliwość (...) będziemy świętować, gdy poznamy wyniki. Węgry ponownie będą wolne – dodawał.
Magyar stwierdził również, że jego partia odnotowała „tysiące nieprawidłowości” podczas głosowania.
Bezpośrednio po zamknięciu lokali głosu nie zabrał natomiast Viktor Orban. Jedynie szef jego kancelarii stwierdził, że Fidesz liczy na wygraną. – Mamy nadzieję, że partie rządzące ponownie otrzymają mandat do sprawowania rządów na kolejne cztery lata – mówił Gergely Gulyas. Jak dodał, rekordowo wysoka frekwencja była jego zdaniem efektem mobilizacji wyborców Fideszu i KDNP.
Viktor Orban straci władzę na Węgrzech?
Po zakończeniu głosowania na Węgrzech nie są publikowane sondaże exit poll. Pracownie podają jedynie wyniki badań, które realizowano tuż przed wyborami. I tak w sondażu Median, zrealizowanym między 7 a 11 kwietnia, TISZA otrzymała 55,5 proc. głosów, a Fidesz – 37,9 proc. Pracownia Zavecz Research w podobnym czasie przeprowadziła badanie dla telewizji ATV, z którego wynika, że TISZA może liczyć na 54 proc. poparcia, a Fidesz na 40 proc. Trzeci sondaż zrealizowała pracownia 21 Kutatokozpont dla Telexu. Również w nim górą była TISZA z poparciem na poziomie 55 proc. Fidesz wybrało 38 proc. badanych.
Węgrzy głosowali od godziny 6 rano do 19. Przez kilkanaście godzin do urn poszła rekordowa liczba wyborców. Już godzinie 15 frekwencja przekroczyła 66 proc., a to niemal tyle, ile w roku 2022 wyniosła końcowa frekwencja. O godzinie 17 bariera została przebita, do tamtego momentu głos oddało aż 74,2 proc. Węgrów. Przez kolejne półtorej godziny, do 18:30, frekwencja wzrosła do rekordowych 77,8 proc.