Kontrowersje wokół Cenckiewicza. „Kaczyński ma wobec niego dług wdzięczności”

Dodano:
Sławomir Cenckiewicz, Jarosław Kaczyński Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Sławomir Cenckiewicz zrezygnował z kierowania BBN. Prof. Antoni Dudek ocenia, że decyzja mogła mieć mocne polityczne tło.

Sławomir Cenckiewicz pod koniec kwietnia zrezygnował z kierowania Biurem Bezpieczeństwa Narodowego. Tłumaczył, że zdecydował się na taki krok „wobec bezprawnych działań rządu Donalda Tuska, który nie szanuje prawomocnych wyroków sądów i bezpodstawnie odbiera mu prawo dostępu do informacji niejawnych”.

Cenckiewicz odszedł z BBN. Prof. Dudek komentuje

Prof. Antoni Dudek przyznał, że nie był zaskoczony dymisją szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. – Jak pamiętam Sławomira Cenckiewicza z bardzo dawnych czasów, to człowiek niezwykle trudny we współpracy, despotyczny, uparcie forsujący swoje zdanie. Doświadczył tego kiedyś prezes IPN Janusz Kurtyka, gdy powstawała słynna książka o Lechu Wałęsie – stwierdził historyk w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

– On nie ma natury dworaka, a wokół prezydenta czy premiera zawsze powstają dwory. Mógł się tam słabo odnajdywać, w końcu zderzył się też z realiami – dodał.

Ekspert zwrócił również uwagę na fakt, że były szef BBN nie miał dostępu do informacji niejawnych, co znacząco utrudniało jego pracę.

Nadarzyła się dobra okazja, by uderzyć w rząd Tuska, z którym walka jest dla Cenckiewicza priorytetem. Korzystny dla niego wyrok NSA potraktował więc jako pretekst do spektakularnej demonstracji. Zapewniło mu to ogromne zainteresowanie mediów, a ponieważ teraz zaczyna nową rozgrywkę o przyszłe stanowisko ministra koordynatora służb specjalnych w rządzie Przemysława Czarnka, to zależy mu na rozgłosie – tłumaczył prof. Antoni Dudek.

Dymisja Cenckiewicza a relacje z PiS

W opinii historyka „w ten sposób po latach przekonywania, że jest bezpartyjnym fachowcem, Sławomir Cenckiewicz udowodnił, że jest politykiem PiS, nawet jeśli formalnie nie jest członkiem partii”. – Zupełnie przez „przypadek" dymisja zbiegła się z premierą najnowszej książki, której jest współautorem, a która dotyczy oczywiście rosyjskich powiązań Tuska i jego ludzi – komentował.

Dopytywany, czy PiS rzeczywiście czeka z otwartymi ramionami na byłego szefa BBN, prof. Antoni Dudek stwierdził, że Jarosław Kaczyński ma wobec niego spory dług wdzięczności. – To nie jest przypadek, że gdy Antoni Macierewicz poleciał z MON, to Mariusz Błaszczak, który po nim przyszedł i wyczyścił cały resort, pogonił ludzi Macierewicza, ale Cenckiewicz pozostał w roli dyrektora wojskowego biura historycznego. Potem pokazał Kaczyńskiemu swoją użyteczność m.in. jako szef komisji badającej rosyjskie tropy w Polsce – wyliczał ekspert.

– Gdyby nie zmiany, które do pierwotnej ustawy o wpływach rosyjskich wprowadził wtedy prezydent Andrzej Duda – moim zdaniem pod presją zewnętrzną – to Donald Tusk miałby problem z objęciem mandatu poselskiego i funkcji premiera w 2023 roku – podsumował.

Źródło: Gazeta Wyborcza
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...