Wielki leszcz chwycił za haczyk. „Po zacięciu dosłownie zdębiałem”
Szymon Chęcki to zapalony wędkarz, który pierwsze kroki w tej dyscyplinie stawiał pod okiem m.in. dziadka. „Pomógł mi wyrobić kartę wędkarską oraz zdobyć niezbędne zezwolenia” – przyznał w wywiadzie dla „Wiadomości Wędkarskich”.
W ubiegłym roku – choć opowiedział o tym dopiero teraz, w maju – złowił ogromnego Abramis brama. Okaz miał długość kończyny górnej!
Młody wędkarz złowił w Wiśle gigantycznego leszcza. „Wędka wygięła się do granic możliwości”
Na początku sierpnia ubiegłego roku Chęcki wybrał się z dziadkiem i jego kolegą nad Wisłę w okolicach Płocka. Po złowieniu kilku ryb „atmosfera nad wodą stawała się coraz bardziej emocjonująca” – wskazał.
W pewnym momencie wielki leszcz zainteresował się białymi robakami na haczyku jego wędki. „Po zacięciu dosłownie zdębiałem – wędka wygięła się do granic możliwości” – zaznaczył. Wtedy „rozpoczęła się walka” na całego.
„Opór, jaki stawiała walcząca ryba, był tak duży, że dłuższy czas nie mogliśmy odgadnąć, z jakim przeciwnikiem mam do czynienia. Po ok. 5-6 min. zagadka się rozwiązała – pod powierzchnią pojawił się leszcz, ale byliśmy dosłownie zszokowani jego rozmiarami. Był ogromny!” – podkreślił rozmówca „WW”.
Pasjonat z Mazowsza otrzymał nagrodę od KRP. „Z niecierpliwością czekam na nowe wyzwania”
Po zmierzeniu wędkarze dosłownie zaniemówili – okaz mierzył 73 cm. „Ten leszcz to największa ryba w mojej dotychczasowej przygodzie z wędkarstwem. Trudno opisać emocje, jakie przeżywałem w tym momencie – była to mieszanka radości, niedowierzania i ogromnej satysfakcji. Ta chwila zostanie ze mną na długo w pamięci. Już teraz z niecierpliwością czekam na kolejne wyprawy i nowe wyzwania” – przyznał.
Komisja Rekordowych Połowów postanowiła przyznać młodemu pasjonatowi nagrodę.