Pod wodą robi się coraz głośniej. Zwierzęta nie wytrzymują
Jak wynika z najnowszych badań naukowców, grindwale długopłetwe, żyjące w rejonie Cieśniny Gibraltarskiej muszą niemal „krzyczeć”, by móc się porozumieć. Próbują w ten sposób przebić się przez hałas generowany przez masowo przepływające tamtędy statki. Zjawisko to przypomina efekt Lombarda – czyli mimowolne podnoszenie głosu w hałaśliwym otoczeniu. I choć takie zachowanie dobrze znane jest wśród ludzi, występuje również w świecie zwierząt.
Jeśli chodzi o walenie, kwestia ta staje się dla nich wyjątkowo niebezpieczna; dźwięk bowiem odgrywa kluczową rolę w ich codziennym funkcjonowaniu. To właśnie za pomocą dźwięków te zwierzęta porozumiewają się między sobą, orientują się w przestrzeni i utrzymują kontakt ze stadem.
Hałas statków coraz większym problemem dla waleni
Cieśnina Gibraltarska należy do najbardziej ruchliwych szlaków morskich na świecie. Każdego roku przepływa przez nią około 60 tysięcy statków, a każdy z nich – głównie za sprawą pracy śrub napędowych – generuje ogromny hałas.
Według badań opublikowanych w czasopiśmie „Journal of Experimental Biology” dźwięki emitowane przez jednostki pływające osiągają częstotliwości zbliżone do tych używanych przez grindwale. To sprawia, że zwierzętom coraz trudniej słyszeć siebie nawzajem.
Międzynarodowy zespół naukowców z Uniwersytetu w Aarhus w Danii oraz badaczy z Hiszpanii, Portugalii, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych wziął pod lupę 250 grindwali żyjących w Cieśninie Gibraltarskiej. Przez trzy lata analizował ich zachowanie. Co się okazało? – Przeanalizowaliśmy 1336 odgłosów wydawanych przez 18 osobników w małych grupach społecznych. Były one oznakowane, co pozwoliło określić, który osobnik emitował dany odgłos i jak poziom głośności odgłosu zależał od poziomu hałasu wokół niego – czytamy w opracowaniu.
Badacze zauważyli, że grindwale wraz ze wzrostem hałasu otoczenia, zwiększały głośność dźwięków wydawanych przez siebie. – Pokazuje to potrzebę zrozumienia ekologicznych konsekwencji zakłóceń w komunikacji spowodowanych dźwiękami generowanymi przez człowieka – podkreślają naukowcy.
Morskie ssaki na granicy swoich możliwości
Problem polega na tym, że grindwale nie mogą zwiększać głośności bez końca. Ich organizmy mają fizjologiczne ograniczenia.
Ssaki regularnie nurkują nawet na głębokość około 600 metrów – wykorzystując wokalizacje o niskiej częstotliwości – do odnajdywania członków stada. Mechanizm wydawania dźwięków opiera się na kompresji i rozprężaniu ich wyspecjalizowanych do tego narządów.
Obecnie jednak zwierzęta wydają odgłosy niemal na granicy swoich możliwości. Jeśli poziom hałasu w cieśninie będzie dalej rosnąć, grindwale mogą przestać skutecznie się komunikować i orientować w przestrzeni.
Naukowcy ostrzegają – dalszy wzrost ruchu statków może sprawić, że walenie nie będą w stanie funkcjonować w tym regionie. A to ogromny problem, bowiem Cieśnina Gibraltarska stanowi dla grindwali ważny szlak migracyjny. Jego zaburzenie może mieć negatywny wpływ na kształt i rozmiar ich populacji.