Lech Wałęsa żąda zwrotu pieniędzy. „Tablica w Gdańsku zniknęła bezpowrotnie”
Były prezydent Polski Lech Wałęsa przekonuje, że w przeszłości przekazał bardzo wysoką darowiznę na rzecz specjalistycznej instytucji ochrony zdrowia działającej w budynku „Solidarności” w Gdańsku. Jak twierdzi, dziś w siedzibie po tym geście nie ma już śladu.
Lech Wałęsa: pamiątkowa tablica o mojej darowiźnie dla „Solidarności” zniknęła
Według relacji byłego lidera „Solidarności”, po przekazaniu pieniędzy w budynku umieszczono specjalną tablicę upamiętniającą jego wsparcie finansowe. Miała ona informować, że Wałęsa był jednym z darczyńców instytucji. Były prezydent twierdzi jednak, że po latach tablica została usunięta.
– Po latach zdemontowano pamiątkową tablicę, jak się wydaje bezpowrotnie – napisał Lech Wałęsa na Facebooku.
Wpis byłego prezydenta szybko zebrał wiele reakcji i komentarzy, a także rozpoczął dyskusję na temat okoliczności zniknięcia tablicy oraz samej darowizny. Dyskusja na Facebooku dotyczyła też braku szacunku wobec dokonań Wałęsy.
Wałęsa: żądam przywrócenia tablicy, albo zwrotu pieniędzy z odsetkami
W dalszej części wpisu były prezydent nie ukrywał oburzenia. Zapowiedział, że oczekuje przywrócenia tablicy albo zwrotu pieniędzy, które – jak podkreśla – przekazał przed laty.
– Kategorycznie żądam powieszenia tablicy z powrotem albo zwrotu ofiarowanych tysięcy dolarów z odsetkami – napisał Wałęsa.
Były prezydent zasugerował również możliwość podjęcia kolejnych działań, jeśli jego oczekiwania nie zostaną spełnione. Nie sprecyzował jednak, jakie kroki miałby na myśli.
„Mogłem mieć w swojej kieszeni”
Ale to nie był koniec. Wałęsa opublikował również komentarz pod własnym wpisem. Były prezydent stwierdził tam, że kwota przekazanej darowizny mogła wynosić około miliona złotych.
– A mogłem mieć w swojej kieszeni i jeszcze mi ubliżają – napisał.