Lech Wałęsa żąda zwrotu pieniędzy. „Tablica w Gdańsku zniknęła bezpowrotnie”

Lech Wałęsa żąda zwrotu pieniędzy. „Tablica w Gdańsku zniknęła bezpowrotnie”

Lech Wałęsa
Lech Wałęsa Źródło: Shutterstock / Pierre Teyssot
Lech Wałęsa twierdzi, że z budynku „Solidarności” w Gdańsku zniknęła tablica upamiętniająca jego darowiznę. Były prezydent grozi, że zażąda zwrotu pieniędzy.

Były prezydent Polski Lech Wałęsa przekonuje, że w przeszłości przekazał bardzo wysoką darowiznę na rzecz specjalistycznej instytucji ochrony zdrowia działającej w budynku „Solidarności” w Gdańsku. Jak twierdzi, dziś w siedzibie po tym geście nie ma już śladu.

Lech Wałęsa: pamiątkowa tablica o mojej darowiźnie dla „Solidarności” zniknęła

Według relacji byłego lidera „Solidarności”, po przekazaniu pieniędzy w budynku umieszczono specjalną tablicę upamiętniającą jego wsparcie finansowe. Miała ona informować, że Wałęsa był jednym z darczyńców instytucji. Były prezydent twierdzi jednak, że po latach tablica została usunięta.

– Po latach zdemontowano pamiątkową tablicę, jak się wydaje bezpowrotnie – napisał Lech Wałęsa na Facebooku.

Wpis byłego prezydenta szybko zebrał wiele reakcji i komentarzy, a także rozpoczął dyskusję na temat okoliczności zniknięcia tablicy oraz samej darowizny. Dyskusja na Facebooku dotyczyła też braku szacunku wobec dokonań Wałęsy.

Wałęsa: żądam przywrócenia tablicy, albo zwrotu pieniędzy z odsetkami

W dalszej części wpisu były prezydent nie ukrywał oburzenia. Zapowiedział, że oczekuje przywrócenia tablicy albo zwrotu pieniędzy, które – jak podkreśla – przekazał przed laty.

– Kategorycznie żądam powieszenia tablicy z powrotem albo zwrotu ofiarowanych tysięcy dolarów z odsetkami – napisał Wałęsa.

Były prezydent zasugerował również możliwość podjęcia kolejnych działań, jeśli jego oczekiwania nie zostaną spełnione. Nie sprecyzował jednak, jakie kroki miałby na myśli.

facebook

„Mogłem mieć w swojej kieszeni”

Ale to nie był koniec. Wałęsa opublikował również komentarz pod własnym wpisem. Były prezydent stwierdził tam, że kwota przekazanej darowizny mogła wynosić około miliona złotych.

– A mogłem mieć w swojej kieszeni i jeszcze mi ubliżają – napisał.

Czytaj też:
Trump ujawnił kulisy akcji z Nawrockim. „Mój przyjaciel Karol...”
Czytaj też:
KO mobilizuje siły przed referendum. „Kraków może uruchomić domino”