KO mobilizuje siły przed referendum. „Kraków może uruchomić domino”

KO mobilizuje siły przed referendum. „Kraków może uruchomić domino”

Dodano: 
Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski
Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski Źródło: Newspix.pl / ZUMA
Referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego ze stanowiska prezydenta Krakowa, które odbędzie się 24 maja, napędziło strachu Koalicji Obywatelskiej. – Jeżeli Miszalski zostanie obalony, zostanie to potraktowane jako początek trendu odwracania się wyborców od KO – przestrzega polityk sympatyzujący z obozem władzy.

Krakowskie referendum śledzą w napięciu samorządowcy z innych dużych miast zarządzanych przez polityków z Koalicji Obywatelskiej. Przede wszystkim Poznań, gdzie prezydenta Jacka Jaśkowiaka obciąża sprawa nadzwyczaj hojnych wynagrodzeń w zarządach spółek miejskich oraz afera korupcyjna w Zarządzie Dróg Miejskich i w biurze Miejskiego Inżyniera Ruchu, w której zarzuty usłyszało już 20 osób. Jaśkowiak przeprosił mieszkańców za korupcję, ale jako winnego wskazał swojego zastępcę. W sprawie wysokich zarobków w spółkach miejskich nie ma sobie nic do zarzucenia. A gdy posłanka Marcelina Zawisza z Partii Razem zapowiedziała złożenie doniesienia do CBA o popełnieniu przestępstwa przez Jaśkowiaka, włodarz Poznania zareagował obelgami pod jej adresem.

Opozycja chciałaby odwołać Jaśkowiaka – mówi się o tym od początku 2026 r. – ale Poznań to bastion KO, dlatego pomysłodawcy czekają na wynik referendum w Krakowie, żeby używać go jako argumentu dla mieszkańców we własnej inicjatywie.

Zatem Aleksander Miszalski, który w rekordowo szybkim tempie, bo dwa lata, stracił sympatię mieszkańców, może uruchomić domino referendalne, a to najgorszy scenariusz dla Koalicji Obywatelskiej w ostatnim roku przed wyborami parlamentarnymi.

Żółta kartka i wystarczy

Otoczenie prezydenta Miszalskiego robi dobrą minę do złej gry. Jeden ze współpracowników włodarza Krakowa przekonuje nas, że emocje związane z referendum w sprawie odwołania Miszalskiego już opadają.

– Wielu mieszkańców uznało, że podpisując się pod wnioskiem o odwołanie go ze stanowiska pokazało mu żółtą kartkę i to wystarczy, pozwolą mu dokończyć kadencję – mówi polityk współpracujący z włodarzem Krakowa. Zgodnie z jego słowami Miszalski jest dobrym prezydentem, a opozycja, która zorganizowała referendum, po prostu się czepia i wprowadza ludzi w błąd.

– Oni mówią o zadłużeniu miasta albo o premierach wypłacanych przez ratusz, a nie dodają, że były ustalone jeszcze przez poprzedniego prezydenta Jacka Majchrowskiego, a teraz zasady zostały zmienione, premie będą obniżone. I tak jest z wieloma innymi zarzutami. Krok po kroku podczas spotkań z mieszkańcami odkręcamy te kłamstwa – tłumaczy nasz rozmówca z otoczenia Miszalskiego.

Rzecz w tym, że mieszkańców wcale nie tak łatwo wprowadzić w błąd.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Wprost.

Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.