Zaskakujący zwrot w sprawie Ziobry. Prokuratura jest bezradna?

Dodano:
Zbigniew Ziobro Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Zbigniew Ziobro wyjechał do USA mimo listu gończego. Prokuratura wskazuje na wcześniejsze działania śledczych w sprawie Funduszu Sprawiedliwości.

Wyjazd Zbigniewa Ziobry najpierw na Węgry, a następnie do USA, wywołał polityczne i prawne napięcia oraz pytania o skuteczność działań polskich organów ścigania. Jeszcze niedawno prokuratura zakładała, że były minister sprawiedliwości pozostanie w Budapeszcie i tam zostanie zatrzymany. Jego nagły wyjazd do Nowego Jorku był dla śledczych zaskoczeniem.

Zbigniew Ziobro w USA. Prokuratura bezradna?

Jak ujawniła agencja Reutera, Zbigniew Ziobro miał uzyskać wizę dziennikarską po rozmowie z zastępcą sekretarza stanu USA Christopherem Landau. To istotne, bo wcześniej strona amerykańska miała (według polskich dyplomatów) zapewniać, że nie udzieli schronienia osobie ściganej w Polsce.

Dziś prokuratura przyznaje, że sprowadzenie Zbigniewa Ziobry z USA jest praktycznie niemożliwe. Jednocześnie podkreśla, że podjęła wszystkie możliwe kroki: w lutym wydano list gończy, a kilka dni później skierowano wniosek o europejski nakaz aresztowania. Ten jednak utknął w sądzie a jego rozpoznanie przesunięto aż na wrzesień.

Powodem mają być m.in. duża liczba tomów akt (ok. 6 tys.) oraz obciążenie trzyosobowego składu sędziowskiego, którego członkowie korzystają z długich urlopów. W praktyce oznacza to, że przez kilka miesięcy sąd nie może się zebrać w pełnym składzie.

Zbigniew Ziobro w USA. Kulisy sprawy Funduszu Sprawiedliwości

Sprawa dotyczy wielowątkowego śledztwa w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. W listopadzie 2025 r. Ziobrze przedstawiono 26 zarzutów, a wcześniej wniosek o uchylenie immunitetu trafił do Sejmu. Postępowanie obejmuje również innych byłych urzędników, w tym Marcina Romanowskiego, który również wyjechał za granicę.

Obrona polityka PiS twierdzi, że zarzuty mają charakter polityczny i wynikają z „nadzoru ministerialnego”, a nie bezpośredniego sprawstwa. Mec. Adam Gomoła podkreśla, że były minister „scedował obowiązki dotyczące Funduszu Sprawiedliwości na swoich zastępców”.

Z kolei źródła związane ze śledztwem sugerują, że prokuratura liczyła na zeznania współoskarżonych. – Liczyli, że Romanowski zacznie się sypać i obciąży Ziobrę. Nic z tego nie wyszło – mówi „Rzeczpospolitej” jeden z rozmówców.

Pojawiają się też opinie, że decyzja o postawieniu zarzutów była opóźniana z powodu braku wystarczających dowodów. Prokurator krajowy Dariusz Korneluk jeszcze w 2024 r. mówił wprost, że „dowodów nie ma”.

Śledczy o zarzutach dla Ziobry i Romanowskiego

Śledczy podkreślają również, że Ziobro i Romanowski mają częściowo podobne zarzuty, dotyczące działania w zorganizowanej grupie przestępczej i przekroczenia uprawnień w ramach nadzoru nad Funduszem Sprawiedliwości. W tle pojawia się także zeznania Tomasza M., który jako tzw. mały świadek koronny ma obciążać polityków.

Tymczasem Ziobro przebywa poza Polską i według prokuratury korzysta z wizyty w USA w oparciu o status medialny. Śledczy podkreślają, że gdyby wobec niego zastosowano europejski nakaz aresztowania, jego wyjazd byłby niemożliwy. Obecnie polityk poszukiwany jest listem gończym, co w Polsce oznacza, że pomoc w jego ukrywaniu jest przestępstwem.

Źródło: Rzeczpospolita
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...