SG gotowa na migrantów na granicy polsko-białoruskiej. „Cisza nikogo nie zwiedzie”
Kryzys migracyjny na granicy polsko-białoruskiej rozpoczął się prawie pięć lat temu. „Fakt” sprawdził, jak aktualnie wygląda sytuacja. – W zeszłym roku do tej pory (styczeń – maj – red.) mieliśmy ponad dziewięć tysięcy prób nielegalnych przekroczenia granicy z Białorusią. W tym roku było niecałe 200 prób, z czego te wszystkie były nieudane dla migrantów – skomentował ppor. Michał Bura z Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej.
– Cały czas jesteśmy na posterunku. Cisza nikogo nie zwiedzie. Mieliśmy już takie okresy, kiedy było spokojniej, więc przewidujemy, co się może wydarzyć. Obserwujemy – podkreślił ppor. Bura. W ostatnim czasie wzrosła liczba migrantów usiłujących przedostać się do naszego kraju z Litwy. Schemat zazwyczaj wygląda podobnie. Mł. chor. Ewelina Lewkowicz z PO SG wyjaśniała, że próby podejmują „w większości mężczyźni w wieku około od 20 do 40 lat”.
Dane z granicy polsko-białoruskiej nie kłamią. Migranci znaleźli nowy kierunek?
Jak przypomniała „wszystkie przekroczenia są w ramach grup zorganizowanych”. – Ci ludzie opłacają swoją całą drogę od swojego miejsca zamieszkania, aż na zachód Europy. Po przekroczeniu granicy zazwyczaj czeka na nich kurier, który również jest opłacony w wyznaczonym miejscu i próbują dostać się na zachód Europy – wyjaśniała mł. chor. Lewkowicz. Stały monitoring sprawia, że strażnicy graniczni mogą w ok. minutę zareagować na próbę przekroczenia na wybranym odcinku.
– Naturalna bariera granicy też nas wspomaga. Nie ma odcinku rzecznego, który nie jest monitorowany. Do tego mamy rozmieszczone często nasze posterunki, są też posterunki mobilne i korzystamy z bezzałogowych statków powietrznych – zakończył ppor. Bura. W piątek 29 maja Podlaski Oddział Straży Granicznej informował o zatrzymaniu czterech Somalijczyków, którzy nielegalnie przekroczyli granicę polsko-litewską.