Sejm miał sprawdzić Zbigniewa Ziobrę. Nastąpił nieoczekiwany zwrot
27 maja Włodzimierz Czarzasty zdecydował o przeprowadzeniu kontroli biur poselskich Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego. Marszałek Sejmu tłumaczył, że zdecydował się na taki krok ze względu na „wątpliwości dotyczące aktywności zawodowej byłego ministra sprawiedliwości oraz zasadności pobierania przez niego uposażenia poselskiego”.
Ziobro pod lupą. Czarzasty zapowiada kontrole
– Powstaje wiele pytań na temat miejsca pracy posła Zbigniewa Ziobry. Konieczne jest ustalenie, czy ewentualne zatrudnienie poza Sejmem może mieć wpływ na prawo posła do otrzymywania wynagrodzenia parlamentarnego – tłumaczył polityk. Te słowa to nawiązanie do doniesień, z których wynika, że były minister sprawiedliwości współpracuje obecnie z TV Republiką jako komentator.
Włodzimierz Czarzasty przypomniał, że posłowie pobierający uposażenie są zobowiązani do zgłaszania wszelkich zmian związanych z wykonywaną pracą. – Niezłożenie przez posła do prezydium Sejmu prawdziwego oświadczenia w zakresie podjęcia zatrudnienia, do którego był zobowiązany, może być potraktowane jako świadome działanie zmierzające do osiągnięcia korzyści majątkowej poprzez wprowadzenie w błąd – wyjaśniał.
Sejm zainteresował się aktywnością Ziobry. Nowe informacje
Jak się jednak okazuje, zapowiedziane kontrole w biurach poselskich jeszcze się nie rozpoczęły. – Formalnie to nie jest kontrola, tylko wizytacja biura poselskiego. Tak to jest określone w obowiązujących od prawie ćwierć wieku procedurach wewnętrznych. Te działania marszałek już zlecił. Teraz zostaną zaplanowane wizytacje w biurach poselskich Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego. Sprawdzane będą głównie kwestie finansowe, dotyczące wydatków biura poselskiego – przekazał w rozmowie z Radiem Zet Lech Sołtys, dyrektor Biura Obsługi Medialnej Kancelarii Sejmu.
Oficjalne terminy kontroli nie zostały na razie wyznaczone. – Wizytacje są wcześniej zapowiadane, nie odbywają się z zaskoczenia. Natomiast nie podam konkretnych terminów. Nie chcemy, żeby te działania odbywały się w świetle kamer, nie o to tu chodzi. Zazwyczaj wizytacja jest jednodniowa, ale zawsze może zostać przedłużona. Sprawdzane będą zapewne dokumenty z 2024 i 2025 roku. Później będzie sporządzona notatka pokontrolna, która nie jest ujawniana. Jest to dokument roboczy. Po jego analizie będą podejmowane decyzje, co dalej – doprecyzował Lech Sołtys.
Współpracownica Romanowskiego: Mam z nim kontakt
Z kolei dyrektorka biura poselskiego Marcina Romanowskiego w Biłgoraju na Lubelszczyźnie poinformowała, że na chwilę obecną nie wpłynęła żadna oficjalna korespondencja z Sejmu w sprawie kontroli. – Trudno mi się odnosić do pytań. Wszystko, co wiem w tej sprawie, pochodzi ze sfery medialnej – powiedziała.
Ostatnia kontrola była przeprowadzona w ubiegłym roku. – Mieliśmy kontrolę dotyczącą sprawozdania finansowego z działalności biura za 2024 rok. Nie otrzymaliśmy żadnych informacji, że są zastrzeżenia co do tego realizacji – przekazała w rozmowie z Radiem Zet. Współpracownica posła PiS przyznała, że ma kontakt z politykiem, ponieważ „jest XXI wiek i różne kanały łączności”.