Protesty wyborcze po referendum w Krakowie. Sprawą zajmie się sąd
Przypomnijmy, referendum zostało przeprowadzone 24 maja. W głosowaniu dotyczącym odwołania Aleksandra Miszalskiego frekwencja wyniosła (29,99 proc.), zatem referendum zostało uznane za ważne. Z kolei głosowanie w sprawie odwołania rady miasta okazało się nieważne – wzięło w nim udział zbyt mało osób (29,97 proc.).
Protesty ws. referendum w Krakowie. Czego dotyczyły?
Według informacji przekazanych przez Radio Kraków, dwa z protestów zgłosiły pojedyncze osoby prywatne, pod trzecim podpisało się 15 osób, a czwarty zgłosił prezes fundacji. Teraz sąd ma je rozpatrzyć w ciągu 14 dni.
– Jeden z protestów dotyczy wyłącznie kart do głosowania w jednej z komisji wyborczych. Jeden protest dotyczy ogólnie ważności przeprowadzenia referendum dotyczącego odwołania Rady Miasta Krakowa. Dwa protesty dotyczą naruszenia ciszy wyborczej – poinformował rzecznik Sądu Okręgowego w Krakowie sędzia Zbigniew Zgud.
Dopiero po ogłoszonej decyzji sądu ws. protestów referendalnych może dojść do przedterminowych wyborów na prezydenta Krakowa. Jeśli sąd uzna protesty za uzasadnione, głosowanie zostanie powtórzone.
Przedterminowe wybory w Krakowie. Kto chce zostać prezydentem?
Wśród potwierdzonych kandydatów na stanowisko prezydenta Krakowa są: były prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś, Bartosz Bocheńczak z Konfederacji, Michał Drewnicki z PiS, Daria Gosek-Popiołek z Nowej Lewicy i Michał Klimek z Konfederacji Korony Polskiej.
Po odwołaniu z pełnionej funkcji prezydent Krakowa napisał w mediach społecznościowych, że „ostatnie miesiące były dla niego bardzo ważną lekcją”.
„Pełnienie funkcji prezydenta Krakowa było ogromnym zaszczytem i odpowiedzialnością. Nie wszystko udało się zrobić tak, jak chciałem. Wiem też, że część decyzji i emocji wokół nich sprawiła, że wielu mieszkańców straciło do mnie zaufanie. Ale nigdy nie przestałem myśleć o Krakowie z troską i odpowiedzialnością” – przekazał na Facebooku.