Czerwony dywan przed szpitalem. PiS zadrwiło z KO

Dodano:
Łukasz Kmita Źródło: PAP / Paweł Supernak
Z ustaleń dziennikarzy wynika, iż w Warszawskim Szpitalu Południowym politycy KO i ich rodziny mieli być przyjmowani poza kolejnością i traktowani w wyjątkowy sposób. Na doniesienia te gorzko zareagował Pałac Prezydencki. Przed placówką medyczną odbył się briefing prasowy PiS.

Portal Zero.pl (którego właścicielem jest Krzysztof Stanowski) przeprowadził śledztwo dotyczące placówki medycznej, o której głośno mówi się w ostatnim czasie. Wszystko przez oświadczenie majątkowe kierownika Samodzielnego Oddziału Ratunkowego, młodego lekarza Dawida Kacprzyka, będącego także radnym dzielnicy Ursus, który zrezygnował niedawno z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej. Z dokumentu tego wynika, iż w 2025 roku zarobił on blisko 1,6 mln zł. Sprawę komentowali przedstawiciele opozycji, jak politycy, którzy dzierżą w rękach władzę. Wśród nich – m.in. premier Donald Tusk, który przyznał, że zarobki młodego lekarza faktycznie „budzą bardzo poważne emocje”.

To jednak nie wszystko, bowiem wyszło na jaw, że na SOR w Warszawskim Szpitalu Południowym stworzono specjalną ścieżkę przyjęć dla działaczy KO i ich rodzin – poinformował serwis zero.pl. Ponoć nie musieli czekać długo na badania – te wykonywane były już nawet po 10 min. od rejestracji (w przeciwieństwie do innych pacjentów, którzy czekać musieli nawet na diagnozę wiele godzin). Ich poczekalnia także wyglądała inaczej – stworzono dla nich odrębne pomieszczenie, z ładnymi meblami, wyposażone m.in. w telewizor.

Szef rządu wskazał, że chciałby, aby we współpracy ze środowiskiem medycznym i lekarskim udało się „znaleźć rozwiązania prawne, które uniemożliwią nadużywanie systemu”. – Nie ma wątpliwości, że znajdują się ludzie, którzy go cynicznie wykorzystują, żeby zarabiać w sposób nieuprawniony gigantyczne pieniądze. (...) Każdy, kto znajdzie się w tej sytuacji, będzie musiał publicznie wytłumaczyć, jak było naprawdę – ostrzegł.

A co o całej sprawie sądzi rzecznik prasowy prezydenta Karola Nawrockiego?

Afera wokół Warszawskiego Szpitala Południowego. Pałac Prezydencki uderzył w polityków KO. Poseł PiS rozwinął dla nich czerwony dywan

„Polska służba zdrowia jest w zapaści a skala kryzysu jest największa od 36 lat. Rząd Tuska nic nie robi, by skrócić kolejki do lekarzy i znaleźć środki na świadczenia medyczne. Jedyne o co dbają to własny komfort. Prywata i zabiegi poza kolejnością. Pogarda i cwaniactwo” – ocenił.

„Tak właśnie wygląda realizacja hasła: «Robimy, nie gadamy». Robimy dobrze swoim i nie gadamy o tym publicznie, żeby stojący w kilometrowych kolejkach do specjalistów Polacy się o tym nie dowiedzieli” – podsumował ustalenia dziennikarzy.

Do sprawy odniósł się także m.in. szef biura polityki międzynarodowej. „Uważają się za lepszych, niż ich wyborcy – ci mają tkwić w kolejkach i czekać miesiącami na przyjęcie do lekarza. Sytuacja w Warszawskim Szpitalu Południowym to nie przypadek, to system. A nadzorujący ten system członek KO nagradzany był milionowymi wypłatami z publicznych środków” – stwierdził Marcin Przydacz.

Po południu rozpoczęła się konferencja prasowa. Przed placówką medyczną Łukasz Kmita – poseł Prawa i Sprawiedliwości – komentował ujawnione przez portal Zero.pl informacje o funkcjonowaniu szpitala. Na samym jej początku parlamentarzysta rozwinął czerwony dywan przed wejściem na SOR, komentując, że robi to „dla polityków KO”.

Źródło: X / Zero / TVN24
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...