W PiS narasta wściekłość na Bąkiewicza. „Co ty, chłopie, wyprawiasz?”
Interwencja niemieckiej policji wobec Roberta Bąkiewicza i działaczy Ruchu Obrony Granic odbiła się szerokim echem. Do zdarzenia doszło w przed Reichstagiem w Berlinie, gdy prawicowi aktywiści chcieli ustawić krzyż przy miejscu upamiętniającym Polaków zamordowanych podczas II wojny światowej.
Robert Bąkiewicz zatrzymany w Berlinie
Ponieważ doszło do złamania przepisów, cała akcja zakończyła się zatrzymaniem uczestników. Sprawa była szeroko komentowana przez TV Republikę.
– Niemcy bardzo zdenerwowani naszą obecnością, obecnością w mojej ocenie krzyża. Przyjechało 10 radiowozów, podlecieli i zaczęli szarpać ten krzyż. Nie było żadnej agresji z naszej strony – zapewniał Robert Bąkiewicz. Przyznał jednak, że zgromadzenie nie zostało zgłoszone.
„Gdy mimo apeli o zorganizowanie zgromadzenia w innym miejsu grupa, z krzyżem i transparentami, udała się wspólnie w kierunku pomnika, policjanci zastosowali wobec sześciu osób środki ograniczające wolność. Ponieważ doszło przy tym do stawiania oporu, nasze siły policyjne zastosowały również środki przymusu” – tłumaczyła w oświadczeniu berlińska policja.
– Ci, którzy stawiali opór, mają postępowanie w sprawie stawiania oporu funkcjonariuszom publicznym. A ci, którzy nie stawiali oporu, ale mimo to chcieli dotrzeć na miejsce zgromadzenia, naruszyli ustawę o wolności zgromadzeń w Berlinie. Jest to jednak jedynie wykroczenie, a nie przestępstwo – przekazała rzeczniczka berlińskiej policji.
Burza po akcji Bąkiewicza w Berlinie. Tak reagują politycy PiS
Z informacji „Newsweeka” wynika, że niemiecka szarża Roberta Bąkiewicza nie wywołała entuzjazmu w szeregach PiS. Co więcej, część polityków jest wściekła na działacza Ruchu Obrony Granic. – Widziałem rozmowy na wewnętrznych grupach PiS-u. Oni oskarżali Bąkiewicza o to, że sabotuje kampanię Czarnka i oklepywanie rządu za sprawę lekarza Dawida Kacprzyka. Oskarżali Bąkiewicza, że: "co ty, chłopie, wyprawiasz?". Odciągasz uwagę od afery, która topi rząd. Odciągasz uwagę od naszego ataku na rząd. Szkodzisz nam – opisywał dziennikarz Jacek Gądek.
Oficjalnie jednak z Prawa i Sprawiedliwości płyną liczna głosy poparcia dla Roberta Bąkiewicza. „Biorąc pod uwagę, jak dzisiaj brutalnie zostali potraktowani nasi obywatele w Berlinie, jedyne czego możemy się spodziewać ze strony Niemiec, to noża w plecy” – stwierdził Jarosław Kaczyński we wpisie na X.
Z kolei Przemysław Czarnek postnowił protestować w Sejmie przeciwko rzekomemu „niemieckiemu rasizmowi wobec Polaków”. – Zdarzyła się rzecz z precedensem, ale precedensem sprzed kilkudziesięciu lat. Oto niemieckie bojówki w mundurach brutalnie spacyfikowały i pobiły polskich patriotów, którzy z krzyżem chcieli uczcić pamięć pomordowanych bestialsko milionów Polaków w rocznicę tego, co zrobili Niemcy, czyli postawienia kamienia w Berlinie – grzmiał kandydat PiS na premiera.