Burza ws. Bąkiewicza w Niemczech. Czarnek o „niemieckich bojówkach”. Jest kontra Giertycha

Burza ws. Bąkiewicza w Niemczech. Czarnek o „niemieckich bojówkach”. Jest kontra Giertycha

Dodano: 
Przemysław Czarnek i Roman Giertych
Przemysław Czarnek i Roman Giertych Źródło: PAP / Paweł Supernak
W Sejmie żywiołowo komentowana jest sytuacja, do której doszło z udziałem Roberta Bąkiewicza w Berlinie. W ostrych słowach do sprawy odnieśli się Przemysław Czarnek i Roman Giertych.

We wtorek 16 czerwca grupa członków Ruchu Obrony Granic chciała umieścić krzyż przy tymczasowym pomniku w centrum Berlina, który upamiętnia polskie ofiary II wojny światowej i okupacji niemieckiej. Z komunikatu niemieckiej policji wynika, że przemarsz do miejsca pamięci został jednak zakazany i grupie zaproponowano zorganizowanie zgromadzenia w pobliżu albo udanie się pojedynczo do miejsca pamięci.

„Gdy mimo to grupa, wraz z krzyżem i transparentami, udała się wspólnie w kierunku pomnika, policjanci zastosowali wobec sześciu osób środki ograniczające wolność. Ponieważ doszło przy tym do stawiania oporu, nasze siły interwencyjne zastosowały również środki przymusu bezpośredniego” – poinformowała berlińska policja. Po zakończeniu czynności policyjnych wszystkie osoby zostały zwolnione na miejscu.

Czarnek o „niemieckich bojówkach”. „Spacyfikowały i pobiły polskich patriotów”

Sprawa jest szeroko komentowana w Polsce. Temat ten wrócił także w czasie posiedzenia Sejmu. – Wczoraj popołudniu zdarzyła się rzecz z precedensem, ale precedensem sprzed kilkudziesięciu lat. Oto niemieckie bojówki w mundurach brutalnie spacyfikowały i pobiły polskich patriotów, którzy z krzyżem chcieli uczcić pamięć pomordowanych bestialsko milionów Polaków w rocznicę tego, co zrobili Niemcy, czyli postawienia kamienia w Berlinie. Tak to zrobili rok temu – grzmiał Przemysław Czarnek z mównicy.

– Jak sądzę, wszyscy w tej izbie, łącznie z marszałkiem, jesteśmy przeciwko niemieckiemu rasizmowi wobec Polaków. Jeśli tak jest, to panie marszałku, proszę zwołać konwent seniorów i uzgodnić wspólną deklarację, w której będziemy żądać wyjaśnienia wszystkiego, co się wczoraj stało, ukarania sprawców bandyckiego napadu na polskich patriotów i wezwania rządu do podjęcia wszelkich działań zmierzających do wyjaśnienia tych rzeczy, łącznie z wezwaniem najpierw ambasadora Republiki Federalnej Niemiec – przekonywał polityk PiS.

Giertych reaguje na słowa Czarnka. „Poziom świrowatości”

W dalszej części obrad głos zabrał Roman Giertych. Zwrócił się bezpośrednio do Przemysława Czarnka, mówiąc, że „poziom świrowatości”, który osiągnęło środowisko polityczne byłego szefa MEN, przekroczył już skalę „w sytuacji wskazywania na to, że Bąkiewicz i jego banda, którą popieracie, to jest coś podobnego do walki narodowo-wyzwoleńczej w czasie II wojny światowej”. – Wie pan, kto walczył z Niemcami? Pani Wanda Traczyk-Stawska, która powiedziała do Bąkiewicza: milcz chamie, milcz głupcze. To powiedziała ta, która z Niemcami realnie walczyła – kontynuował polityk KO.

Na sali obrad było słychać poruszenie. Roman Giertych zwrócił się do Jarosława Kaczyńskiego. – Jarku, uspokój tę swoją gawiedź, bo już ci mówiłem, jak wuja nie szanują, to i ciebie nie uszanują. Stworzą ci te stowarzyszenia i się podzielicie. Uspokój ich, proszę cię – apelował polityk KO. – Pamiętajcie, Polacy walczyli o wolność, walczyli z Niemcami realnie, a to jest wszystko kpina, co robi Bąkiewicz – zakończył Giertych.

Czytaj też:
W Sejmie iskrzy po ruchu Zełenskiego. „Napluł Polakom w twarz”, „To wymknęło się spod kontroli”
Czytaj też:
Kto ma szanse w wyścigu o Kraków? „Na prawicę głosować tu nie wypada”

Źródło: WPROST.pl / rmf24.pl / Sejm