Prezes TV Republika apeluje o bojkot niemieckich towarów. Kowalski: Nie będą nam pluli w twarz

Prezes TV Republika apeluje o bojkot niemieckich towarów. Kowalski: Nie będą nam pluli w twarz

Reporter TV Republika, zdjęcie ilustracyjne
Reporter TV Republika, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / Longfin Media
Policja w Berlinie interweniowała wobec Roberta Bąkiewicza. Niemiecka policja wydała oświadczenie, a politycy PiS grzmią. Pod ambasadą zwołano demonstrację. Na miejscu odśpiewano Rotę.

Robert Bąkiewicz we wtorek 16 czerwca przekonywał, że doszło do „skandalu w Berlinie”. Jak poinformował, niemiecka policja uniemożliwiła Ruchowi Obrony Granic umieszczenie drewnianego krzyża przy tymczasowym Miejscu Pamięci Polski 1939 – 1945. To pomnik upamiętniający Polaków zabitych podczas II wojny światowej. Bąkiewicz przekonywał, że Niemców „boli prawda historyczna”. Ruch Obrony Granic podał, że w pewnym momencie jej lider został aresztowany.

Z kolei córka Bąkiewicza napisała, że jej ojciec „został brutalnie pobity i ma najprawdopodobniej połamane żebra”. Policja w Berlinie w oświadczeniu napisała, że grupa 15 osób w żółtych kamizelkach otrzymała zakaz przemarszu. Za pośrednictwem tłumacza zaproponowano im zorganizowanie stacjonarnego zgromadzenia w parku lub udanie się do miejsca pamięci pojedynczo. Mimo to grupa ruszyła, dlatego niemieccy funkcjonariusze podjęli interwencję wobec sześciu osób.

Robert Bąkiewicz w Berlinie. Niemiecka policja wydała oświadczenie

W związku z tym, że doszło do oporu konieczne było zastosowanie środków przymusu bezpośredniego. Po zakończeniu działań wszystkie osoby zostały zwolnione. Sam Bąkiewicz powiedział, że grupa dostała zgodę na przemarsz bez krzyża i transparentów. Mówiący po polsku policjant wyjaśnił im z kolei, że wydarzenie powinni zgłosić tydzień wcześniej w niemieckim urzędzie. Sprawa wywołała szereg komentarzy.

Przemysław Czarnek domagał się od MSZ interwencji i wezwania ambasadora Niemiec, a od zachodnich sąsiadów przeprosin i wyjaśnień. Wspomniał też o „kompromitacji niemieckich władz”. Grzmiał także, że doszło do hańby. Jarosław Kaczyński zasugerował, że „jedyne, czego można spodziewać się ze strony Niemiec to noża w plecy”. Aktywny w mediach społecznościowych był Tomasz Sakiewicz, który nawoływał do bojkotu niemieckich towarów.

Politycy PiS chcieli przeprowadzić interwencję w MSZ

Prezes TV Republika podał, że zarząd jego stacji „podjął decyzję o usunięciu z puli reklam wszelkich niemieckich firm” i zaapelował do pozostałych o taki krok. Wezwał również do demonstracji pod ambasadą Niemiec. Na miejscu odśpiewano Rotę. „Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz” – napisał Janusz Kowalski. Dariusz Matecki i Mariusz Gosek chcieli przeprowadzić interwencję poselską w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

Bartosz Arłukowicz zwrócił uwagę, że w Berlinie znajdował się pracownik Lasów Państwowych i poprosił Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz jego szefową Paulinę Hennig-Kloskę o wyjaśnienia i decyzje. Tomasz Trela przekonywał, że celem ROG było wywołanie awantury i zrobienie politycznego widowiska. Całość nazwał polityczną ustawką pod kamery. Magdalena Filiks stwierdziła, że „takie są skutki pajacowania”. „Graj w głupie gry, wygrywaj głupie nagrody” – zakończył Artur Dziambor.

Czytaj też:
Bąkiewicz chciał „chronić” Nawrockiego. Niespodziewana reakcja Pałacu Prezydenckiego
Czytaj też:
Skandaliczne słowa Bąkiewicza o szefie MSWiA. „Tusk powinien go wywalić na zbity ryj”