Trwa 62. posiedzenie Sejmu. Podczas obrad, które odbyły się 16 lipca, nie brakowało wielkich emocji.
Atmosfera zgęstniała, gdy na sali plenarnej poruszono wątek ostatniej miesięcznicy. Przypomnijmy – politycy Prawa i Sprawiedliwości, na czele z Jarosławem Kaczyńskim, jak zawsze udali się na plac marsz. Józefa Piłsudskiego w Warszawie – pod Pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku. Monument ustawiono ku pamięci tych, którzy ponieśli śmierć w katastrofie lotniczej w Rosji – wśród nich był m.in. brat prezesa PiS – prezydent Lech Kaczyński.
W ubiegły piątek były premier chciał złożyć kwiaty pod pomnikiem, ale zostało mu to uniemożliwione. Na drodze stanęli mu bowiem kontrmanifestanci. Ludzie ci od lat walczą, by zdarzenie, do którego doszło w Smoleńsku, nazywać „wypadkiem” czy „katastrofą”, a nie „zamachem”. Innego zdania jest Antoni Macierewicz, który za rządów Zjednoczonej Prawicy powołał specjalną podkomisję – wydała ona raport, sugerujący, iż w samolocie dojść miało do eksplozji. Liczni eksperci, którzy się z nim zapoznali, wskazywali, że dokument zawiera błędy. Aktywiści, którzy 10 lipca stanęli na drodze politykom PiS, zarzucają Kaczyńskiemu i Macierewiczowi, że ci mają od lat okłamywać polskie społeczeństwo.
Antoni Macierewicz nie wytrzymał. Wszedł na mównicę i pokazał zdjęcie. „Zobaczcie”
Były szef MON stanął w czwartek na mównicy i nawiązał do tego, co działo się na ostatniej miesięcznicy. W jego ocenie obecni na miejscu funkcjonariusze policji „działali na rzecz rosyjskiego przestępcy – Władimira Putina”. Jeśli chodzi o demonstrantów – tym zarzucił „antypolskość”. Stwierdził też, że podczas konfrontacji „przewodniczący legalnego zgromadzenia” mieli zostać „pobici”.
Do sprawy odniósł się wiceminister spraw wewnętrznych i administracji – Czesław Mroczek. Polityk Koalicji Obywatelskiej porównał zachowanie niektórych uczestników miesięcznicy smoleńskiej do tego, jakie prezentować miał lider Ruchu Obrony Granic (były prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości). – Na wzór Roberta Bąkiewicza próbujecie podważać rolę policji, jej autorytet. Siejecie zamęt. Pan dzisiaj przychodzi atakować policję, gdy sam pan dopuszcza się naruszenia prawa? – stwierdził sekretarz stanu. Zarzucił też byłemu szefowi MON, iż ten miał naruszyć nietykalność cielesną jednego z mundurowych.
Na Sali Posiedzeń izby niższej Parlamentu Rzeczypospolitej Polskiej zawrzało. – Kłamiesz! – odparł Macierewicz. I nagle wszedł na mównicę, chociaż zakazał mu tego wicemarszałek Sejmu (Piotr Zgorzelski – polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego). Następnie pokazał zdjęcie. – Zobaczcie, ile tam było policji – wskazał.
Czytaj też:
Mocne słowa pod adresem Kaczyńskiego. „Widzę Brauna”
