W środę (15 lipca) rozpoczęło się 62. posiedzenia Sejmu. Przed południem, w ławach na sali plenarnej, zasiedli posłowie, a na przeciwko nich – marszałek Sejmu. Chwilę przed tym, jak Włodzimierz Czarzasty rozpoczął obrady, ruszyła transmisja na żywo.
Osoby, które śledziły na bieżąco to, co działo się na Sali Posiedzeń, nie mogły narzekać na nudę. Emocje narastały z każdą minutą, co miało związek z tematem, którym żyje obszar polityki – relacjami polsko-ukraińskimi i ostatnią wypowiedzią Przemysława Czarnka, kandydata na przyszłego premiera PIS.
W pewnym momencie przewodniczący Nowej Lewicy wywołał przewodniczącego Klubu Parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej, by zabrał głos. Konwiński zwrócił się do prezesa Prawa i Sprawiedliwości – Jarosława Kaczyńskiego.
Konwiński porównał Kaczyńskiego do Brauna. „Taką pan rekonstrukcję przeszedł”
– Nie ma dawnego PiS-u. Kiedyś, wspólnie ze swoim bratem, założył pan partię, która chciała dbać o bezpieczeństwo rodaków, i która chciała silnej Polski w Unii Europejskiej. Dziś pan mówi jakieś brednie o zastąpieniu policji – gwardią narodową, a Straży Granicznej – bojówkarzami [Roberta] Bąkiewicza [chodzi o lidera Ruchu Obrony Granic, byłego szefa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości – przyp. red.]. Co się stało z dawną pańską partią? – zastanawiał się.
Na tym jednak nie skończył. – Wie pan, kogo widzę, jak na pana patrzę? Widzę Grzegorza Brauna [europosła, prezesa Konfederacji Korony Polskiej – red.]. Taką pan rekonstrukcję przeszedł – powiedział. W międzyczasie operator kamery filmował twarz Kaczyńskiego, który zareagował na słowa posła uśmiechem.
Polityk KO ostrzegł parlamentarzystów PiS. – Nie idźcie tą drogą. To nie ma już nic wspólnego z ugrupowaniem, które zakładał pan ze świętej pamięci Lechem Kaczyńskim [byłym prezydentem, bratem prezesa PiS – red.] – stwierdził. Partia, która dzierżyła w Polsce władzę przez osiem lat (przed Koalicją 15 Października), to „skrajna, nacjonalistyczna formacja” – ocenił Konwiński, co wyraźnie nie spodobało się Kaczyńskiemu.
Kowalski nie wytrzymał. „Precz z komuną”
Nieco później na mównicy stanął były polityk PiS, a obecnie poseł niezrzeszony – Janusz Kowalski. Były sekretarz stanu w ministerstwie aktywów państwowych kontynuował temat trudnych relacji Warszawy i Kijowa w kontekście ostatniego incydentu – chodzi o agresora, który zaatakował słownie jadące tym samym autobusem dziewczynki z Ukrainy.
– Nawet pan polskich posłów nie broni, gdy każdego 10 kwietnia (...) atakowani są przez jakieś hordy przed pomnikiem smoleńskim [chodzi o monument, który ustawiony został w Warszawie ku czci ofiar wypadku, do którego doszło w 2010 roku w Rosji – red.] – grzmiał były wiceszef resortu rolnictwa i rozwoju wsi.
Czarzasty zareagował na słowa Kowalskiego – zasugerował, by uzupełnił swoją wypowiedź o zwrot: „Precz z komuną”. Poseł przystał – wrócił się na mównicę i wypowiedział zdanie.
