Śmierć młodego żołnierza na granicy. Jest komunikat Żandarmerii Wojskowej

Dodano:
Żandarmeria Wojskowa Źródło: Shutterstock / NGCHIYUI
Na wschodniej granicy Polski zmarł żołnierz pełniący tam służbę. Ze wstępnych ustaleń wynika, że zdarzenie nie miało związku z jego działalnością służbową.

Jak wynika z ustaleń medialnych, do śmierci 22-letniego żołnierza miało dojść w czwartek 25 czerwca około godz. 2.00 na terenie jednej z miejscowości na Zamojszczyźnie. Wojskowy był członkiem jednostki z Koszalina.

Na wschodniej granicy zmarł polski żołnierz

Major Damian Stanula, rzecznik prasowy Oddziału Żandarmerii Wojskowej w Lublinie przekazał w rozmowie z „Kurierem Lubelskim”, że po otrzymaniu informacji na temat zdarzenia natychmiast podjęto niezbędne działania.

– Żołnierz brał udział w czynnościach wojskowych. Poniósł śmierć na miejscu. Wysłano tam patrol Żandarmerii Wojskowej i grupę dochodzeniowo-śledczą. Przeprowadzono oględziny ciała i miejsca zdarzenia, zabezpieczono ślady balistyczne, przesłuchiwani będą świadkowie, tj. przełożeni żołnierza, jego koledzy – poinformował mjr Stanula, w rozmowie z „Faktem”.

– Z posiadanych przez nas informacji wynika również, że zdarzenie nie miało związku z działalnością służbową żołnierza – dodał mjr Stanula, cytowany przez „Kurier Lubelski”.

Nie żyje 22-letni żołnierz. Sprawą zajmie się prokuratura

Zgromadzone do tej pory materiały zostały przekazane do Prokuratury Rejonowej w Lublinie – wynika z ustaleń „Kuriera Lubelskiego”. Śledztwo ma zostać wszczęte w trybie art. 151 Kodeksu karnego (brzmi on: „kto namową lub przez udzielenie pomocy doprowadza człowieka do targnięcia się na własne życie, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu”).

Ma też dotyczyć art. 359 Kodeksu karnego, który mówi o tym, że „żołnierz, który, nie dopełniając obowiązku lub przekraczając uprawnienia w zakresie ochrony, lub nadzoru nad bronią, amunicją, materiałem wybuchowym lub innym środkiem walki, powoduje choćby nieumyślnie ich utratę, podlega karze aresztu wojskowego albo pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu”.


Źródło: „Kurier Lubelski”, „Fakt”
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...