Setki śniętych ryb w Jeziorze Pilchowickim. „Doszło do katastrofy ekologicznej”
Jezioro Pilchowickie jest zbiornikiem zaporowym na rzece Bóbr. Od kilku miesięcy spółka Tauron Polska Energia, która jest właścicielem zapory oraz elektrowni wodnej Pilchowice, opróżnia jezioro. Ma to związek z prowadzonym w tym miejscu remontem zapory. W ostatnim czasie w wodach zbiornika zauważono sporą liczbę śniętych ryb.
Stanowisko Taurona ws. sytuacji w Jeziorze Pilchowickim
Przedstawiciele spółki zapewnili w oświadczeniu opublikowanym w jednym z komentarzy na Facebooku 1 lipca, że opróżnianie zbiornika przebiegało prawidłowo.
„Prace przy zaporze prowadzone są przez profesjonalnego wykonawcę, wybranego w procedurze zamówieniowej, z udziałem specjalnie zakontraktowanego zewnętrznego koordynatora, zespołu przyrodników oraz wyspecjalizowanych podmiotów odpowiedzialnych za nadzór i działania środowiskowe” – poinformowano. Dodano również, że „cały proces prowadzony jest zgodnie z obowiązującymi decyzjami administracyjnymi”.
Według komunikatu spółki obecnie jest prowadzona najbardziej wymagająca faza przedsięwzięcia. Jak uznano, „na kluczowy etap opróżniania zbiornika nałożyły się wyjątkowo wysokie temperatury, które przy niskim stanie wody i obecności wieloletnich osadów wpłynęły na znaczące obniżenie poziomu natlenienia wody. To właśnie splot tych okoliczności miał istotny wpływ na obserwowane zjawiska środowiskowe”.
Zdaniem przedstawicieli Taurona aktualna sytuacja w zbiorniku „ma charakter przejściowy i w pełni odwracalny dla ekosystemu”. Spółka zapowiedziała również ponowne zarybienie zbiornika po zakończeniu prowadzonych prac.
„Katastrofa ekologiczna” w Jeziorze Pilchowickim
Mniej optymistyczne stanowiska przedstawiają z kolei wędkarze oraz mieszkańcy, którzy w ostatnich dniach angażowali się w odławianie ostatnich żywych ryb. Akcję zakończono 30 czerwca przed południem.
– Niestety, zgodnie z obawami doszło do sytuacji, w której przy końcowym etapie spuszczania wody z Jeziora Pilchowickiego doszło do kruszenia osadów dennych. W tej chwili górska rzeka znajdująca się poniżej zapory pilchowickiej zamieniła się w cieknący ściek, który niesie ogromną ilość zawiesiny. Do tego wszystkiego do systemu dostało się bardzo dużo ryb z jeziora, które w tych warunkach, przy tej ilości zawiesiny i niewielkiej ilości tlenu w wodzie oraz przy temperaturach, jakie panują, niestety umarły – przekazał Igor Glinda, właściciel agroturystyki Tartak w Dolinie Bobru, cytowany przez TVN 24.
„Na Bobrze poniżej Pilchowic doszło do katastrofy ekologicznej” – stwierdzili natomiast przedstawiciele Koła PZW Grodzkie Jelenia Góra. „Obraz szkód jest przerażający, a zapach trudny do opisania. Przeżyły tylko małe ryby, którym udało się przedostać przez kraty sztolni obiegowej: leszcze, płotki, jazie, okonie, węgorze. Przyjechaliśmy zdeterminowani, by zrobić cokolwiek dla zmniejszenia strat, choć wszyscy wiemy, że to o wiele za późno. Zarząd okręgu zapewnił transport odłowionych ryb. Tauron ani wykonawca remontu nie utrudniali akcji” – przekazano na Facebooku.