Setki śniętych ryb w Jeziorze Pilchowickim. „Doszło do katastrofy ekologicznej”

Setki śniętych ryb w Jeziorze Pilchowickim. „Doszło do katastrofy ekologicznej”

Jezioro Pilchowickie
Jezioro Pilchowickie Źródło: Newspix.pl / Łukasz Płocki/Facebook/Koło PZW Grodzkie Jelenia Góra
Po spuszczeniu wody z Jeziora Pilchowickiego odkryto setki śniętych ryb. „Obraz szkód jest przerażający, a zapach trudny do opisania” – przekazali wędkarze.

Jezioro Pilchowickie jest zbiornikiem zaporowym na rzece Bóbr. Od kilku miesięcy spółka Tauron Polska Energia, która jest właścicielem zapory oraz elektrowni wodnej Pilchowice, opróżnia jezioro. Ma to związek z prowadzonym w tym miejscu remontem zapory. W ostatnim czasie w wodach zbiornika zauważono sporą liczbę śniętych ryb.

Stanowisko Taurona ws. sytuacji w Jeziorze Pilchowickim

Przedstawiciele spółki zapewnili w oświadczeniu opublikowanym w jednym z komentarzy na Facebooku 1 lipca, że opróżnianie zbiornika przebiegało prawidłowo.

„Prace przy zaporze prowadzone są przez profesjonalnego wykonawcę, wybranego w procedurze zamówieniowej, z udziałem specjalnie zakontraktowanego zewnętrznego koordynatora, zespołu przyrodników oraz wyspecjalizowanych podmiotów odpowiedzialnych za nadzór i działania środowiskowe” – poinformowano. Dodano również, że „cały proces prowadzony jest zgodnie z obowiązującymi decyzjami administracyjnymi”.

Według komunikatu spółki obecnie jest prowadzona najbardziej wymagająca faza przedsięwzięcia. Jak uznano, „na kluczowy etap opróżniania zbiornika nałożyły się wyjątkowo wysokie temperatury, które przy niskim stanie wody i obecności wieloletnich osadów wpłynęły na znaczące obniżenie poziomu natlenienia wody. To właśnie splot tych okoliczności miał istotny wpływ na obserwowane zjawiska środowiskowe”.

Zdaniem przedstawicieli Taurona aktualna sytuacja w zbiorniku „ma charakter przejściowy i w pełni odwracalny dla ekosystemu”. Spółka zapowiedziała również ponowne zarybienie zbiornika po zakończeniu prowadzonych prac.

„Katastrofa ekologiczna” w Jeziorze Pilchowickim

Mniej optymistyczne stanowiska przedstawiają z kolei wędkarze oraz mieszkańcy, którzy w ostatnich dniach angażowali się w odławianie ostatnich żywych ryb. Akcję zakończono 30 czerwca przed południem.

– Niestety, zgodnie z obawami doszło do sytuacji, w której przy końcowym etapie spuszczania wody z Jeziora Pilchowickiego doszło do kruszenia osadów dennych. W tej chwili górska rzeka znajdująca się poniżej zapory pilchowickiej zamieniła się w cieknący ściek, który niesie ogromną ilość zawiesiny. Do tego wszystkiego do systemu dostało się bardzo dużo ryb z jeziora, które w tych warunkach, przy tej ilości zawiesiny i niewielkiej ilości tlenu w wodzie oraz przy temperaturach, jakie panują, niestety umarły – przekazał Igor Glinda, właściciel agroturystyki Tartak w Dolinie Bobru, cytowany przez TVN 24.

„Na Bobrze poniżej Pilchowic doszło do katastrofy ekologicznej” – stwierdzili natomiast przedstawiciele Koła PZW Grodzkie Jelenia Góra. „Obraz szkód jest przerażający, a zapach trudny do opisania. Przeżyły tylko małe ryby, którym udało się przedostać przez kraty sztolni obiegowej: leszcze, płotki, jazie, okonie, węgorze. Przyjechaliśmy zdeterminowani, by zrobić cokolwiek dla zmniejszenia strat, choć wszyscy wiemy, że to o wiele za późno. Zarząd okręgu zapewnił transport odłowionych ryb. Tauron ani wykonawca remontu nie utrudniali akcji” – przekazano na Facebooku.

facebook Czytaj też:
Wędkarz złowił gigantycznego suma. Ustanowił nowy rekord
Czytaj też:
Ta ryba zawiera więcej witaminy D niż dorsz i mintaj. Ma chude, soczyste mięso i mało ości

Opracowała:
Źródło: Facebook, TVN24, gazetawroclawska.pl