Ziobro grzmi po decyzji sądu ws. aresztu. „Polityczna zemsta”
Zbigniew Ziobro skomentował decyzję Sądu Okręgowego w Warszawie, który utrzymał w mocy postanowienie o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztowania. Były minister sprawiedliwości przekonuje, że „postępowanie miało charakter polityczny, a wynik był przesądzony jeszcze przed rozpoczęciem posiedzenia”.
„To potwierdza polityczny charakter tej sprawy. Decyzja o utrzymaniu tymczasowego aresztowania została podjęta jeszcze przed rozpoczęciem posiedzenia. Dzisiejsze postępowanie miało wyłącznie charakter fasadowy i dostarczyło konkretnych przykładów nadużyć oraz podwójnych standardów”– napisał polityk PiS w oświadczeniu przesłanym do redakcji „Wprost”.
Zbigniew Ziobro i zarzuty wobec składu sądu
Były minister sprawiedliwości poinformował, że jego obrońcy złożyli wniosek o wyłączenie jednej z sędziów. Jak argumentował, wcześniej brała ona udział w rozpoznawaniu sprawy dotyczącej tymczasowego aresztowania Marcina Romanowskiego, opartej (jak twierdzi Zbigniew Ziobro) na tym samym materiale dowodowym i tych samych zarzutach.
„Zasadą rzetelnego procesu jest to, że sędzia, która wcześniej oceniała ten sam materiał dowodowy i te same zarzuty w tej samej sprawie, nie powinna ponownie jej rozpoznawać” – ocenił polityk PiS.
Dodał, że w podobnej sytuacji wcześniej wyłączono inną sędzię. „Ta sama okoliczność raz prowadzi do wyłączenia sędziego, a innym razem zostaje pominięta” – stwierdził.
Zdaniem Zbigniewa Ziobry miało to prowadzić do utrzymania konkretnego składu orzekającego. „Nie chodzi tu zatem o bezstronną ocenę przesłanek procesowych, lecz o utrzymanie określonego składu orzekającego mimo istnienia oczywistych podstaw do jego wyłączenia” – napisał.
Zbigniew Ziobro ostro o Waldemarze Żurku
W dalszej części oświadczenia polityk PiS stwierdził, że „podobna sytuacja dotyczyła sędziego referenta, któremu zaledwie miesiąc temu minister Żurek osobiście przedłużył delegację do Sądu Okręgowego w Warszawie”.
„To ten sam minister Żurek, który publicznie mówił o przywiezieniu mnie z Budapesztu »w bagażniku« a dziś występuje jako oskarżyciel posiłkowy w sprawie Funduszu Sprawiedliwości” – napisał.
Według Zbigniewa Ziobry okoliczności te powinny skutkować wyłączeniem sędziego z rozpoznawania sprawy.
Ziobro o decyzji sądu: Cel był z góry założony
W opinii polityka PiS „sąd orzekający w wadliwie i nieobiektywnie ukształtowanym składzie oddalił wszystkie wnioski obrony – zarówno dowodowe, jak i formalne”.
„Przez dziewięć godzin obrona przedstawiała argumenty i wnioski, a sąd niemal natychmiast po zakończeniu posiedzenia wydał rozstrzygnięcie. W tak krótkim czasie nie było żadnej realnej możliwości uczciwego przeanalizowania sprawy” – ocenił.
W końcowej części oświadczenia były minister ponownie przekonywał, że „postępowanie ma charakter polityczny”. „Postępowanie prowadzone wobec mnie jest polityczną zemstą, możliwą wyłącznie dlatego, że Donald Tusk i jego rząd bezprawnie podporządkowali sobie prokuraturę, a w znacznym stopniu także sądy powszechne” – stwierdził.
Zbigniew Ziobro próbował przekonywać, że „formułowane są wobec niego fałszywe, sfabrykowane zarzuty”. „Nie domagam się żadnego szczególnego traktowania a prawa do uczciwego procesu przed bezstronnym sądem. Dziś to prawo zostało mi po raz kolejny odebrane” – podsumował.