UPA jak Żołnierze Wyklęci? „Na pewnym poziomie można porównywać”

Dodano:
Norman Davies o UPA i Żołnierzach Wyklętych Źródło: Shutterstock / Robson90
Norman Davies stwierdził, że dostrzega pewne podobieństwa między UPA a Żołnierzami Wyklętymi. Historyk wystosował także mocne ostrzeżenie.

— Nie mam wątpliwości, że to, co się wydarzyło na Wołyniu, jest zbrodnią w spektrum ludobójstwa. Tylko że trzeba o tym rozmawiać z ostrożnością — powiedział prof. Norman Davies w rozmowie z Onetem.

Spór o Żołnierzy Wyklętych. „UPA nie była organizacją kryminalną”

Historyk zwrócił uwagę na fakt, że „debata publiczna często opiera się na uproszczeniach i błędnych uogólnieniach”. — Z tego, co widzę, jest masa nieporozumień. Bardzo często Polacy mówią, że Ukraińcy popełnili zbrodnie na Wołyniu. A to jest ogólnie nie do przyjęcia, bo zbrodnie na Wołyniu były popełniane nie przez Ukraińców ogólnie, tylko przez jedną frakcję jednego ruchu – tłumaczył ekspert.

W dalszej części rozmowy Norman Davies zaapelował o „precyzyjny język w opisie wydarzeń historycznych”. — Nie można mówić, że wszyscy Ukraińcy byli antypolscy, tak jak nie można mówić, że wszyscy Polacy są antyukraińscy — zaznaczył.

Norman Davies odniósł się również do postaci Stepana Bandery i uproszczeń obecnych w debacie. — Stefan Bandera był w obozie niemieckim, kiedy miała miejsce masakra na Wołyniu. To nie działo się na jego rozkaz. Trzeba zastanowić się nad używaniem słowa banderyzm — podkreślał.

UPA i Żołnierze Wyklęci. Mocne porównanie Normana Daviesa

Historyk tłumaczył na łamach Onetu, że „Ukraińska Powstańcza Armia działała w bardzo złożonych realiach wojennych”. — Trzeba zrozumieć, że UPA walczyła przeciwko stalinizmowi, który był jeszcze gorszy od bolszewizmu, nie tylko ze względu na skalę morderstw, ale z samej natury. Z drugiej strony byli Niemcy. Dlatego oni są widziani w Ukrainie jako organizacja bohaterska. To jest porównywalne do Żołnierzy Wyklętych w Polsce – ocenił ekspert.

Na uwagę dziennikarki, że gdy wiceminister nauki Andrzej Szeptycki porównał UPA do Żołnierzy Wyklętych, spadła na niego fala krytyki, ekspert wyjaśnił, że „żadne porównywanie nie jest dokładne, zawsze są niuanse, ale żeby dojść do tego, trzeba niestety porównywać”.

Niektórzy porównują UPA z Armią Krajową, głównym polskim ruchem oporu w walce z Niemcami. AK i UPA były zupełnie inne, ale na pewnym poziomie można je porównywać, a na innych nie. Trzeba powiedzieć wprost, że UPA ogólnie nie była organizacją kryminalną – stwierdził.

Gdy prowadząca rozmowę wtrąciła, że „UPA wymordowała ponad 100 tys. Polaków na Wołyniu w latach 1943-45”, Norman Davies odparł, że „ich celem była walka z okupantem”. – Zbrodnie w 1943 r. i polityka ukraińska dzisiaj to są zupełnie inne rzeczy. Pamięć UPA była do 1991 r. przez ZSRR zakazana. Jestem przekonany, że Wołodymyr Zełenski, który pochodzi ze wschodniej Ukrainy, w ogóle nie słyszał o UPA – powiedział historyk.

Davies o sporze Polski z Ukrainą

Norman Davies ostrzegł także przed skutkami zaostrzania sporu między Polską a Ukrainą. – Polacy w tej chwili powinni powiedzieć: dobrze, sprawa jest niezałatwiona, ale poczekamy do końca tej wojny, którą prawdopodobnie Ukraińcy wygrywają. Inaczej Ukraińcy będą mieli straszne pretensje do Polaków, że w czasie wojny zaczęli mówić o przykrych sprawach – powiedział.

– Ta afera będzie kosztować Polskę w przyszłości. Będą konsekwencje tego, że właśnie w takim momencie, kiedy Ukraina jest w piątym roku wojny z Rosją, prezydent Polski dał bardzo korzystny pretekst Rosji – dodał.

W opinii Normana Daviesa „to co się wydarzyło, może być tzw. złą krwią w relacjach polsko-ukraińskich”. – Absolutną zasadą przetrwania wolnej Polski są dobre stosunki z sąsiadami. Dzisiaj sąsiadem Polski na wschodzie jest Ukraina, a nie Rosja. Na wszystkich konfliktach polsko-ukraińskich korzysta Moskwa. I w historii takie sytuacje już były – podsumował.

Źródło: Onet.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...