Roman Giertych dostanie nowe stanowisko? „To byłby bardzo odważny ruch”
Koalicja Obywatelska nie ma ostatnio dobrej passy. Impulsem do obecnego kryzysu są ujawniane nieprawidłowości, do których dochodziło w Szpitalu Południowym w Warszawie. W otoczeniu Donalda Tuska słychać, że konieczne może być wykonanie zdecydowanego ruchu politycznego, który odwróci uwagę od narastających kłopotów. W takich sytuacjach najczęściej pojawia się pomysł rekonstrukcji rządu.
Waldemar Żurek straci stanowisko ministra?
Jak dowiedział się „Newsweek”, w gronie osób, których pozycja nie jest dziś pewna, znajduje się m.in. minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. W Kancelarii Premiera narasta frustracja związana z przeciągającym się konfliktem w kierownictwie prokuratury.
Ponadto, chociaż Waldemar Żurek kieruje resortem od około roku, część polityków koalicji uważa, że efekty jego pracy nie spełniły oczekiwań Donalda Tuska. Owszem, śledztwa w głośnych sprawach posuwają się naprzód, pojawiły się zarzuty i akty oskarżenia, jednak wciąż brakuje spektakularnych rozstrzygnięć wobec najważniejszych polityków poprzedniej władzy. Coraz częściej słychać też obawy, że odpowiedzialność poniosą przede wszystkim urzędnicy, a nie osoby podejmujące decyzje polityczne.
Donald Tusk wielokrotnie podkreślał, że nie zamierza ingerować w działania prokuratury ani wywierać presji na wymiar sprawiedliwości. Jednocześnie tempo postępowań nie zaspokaja oczekiwań części elektoratu, który liczył na szybsze rozliczenia po zmianie władzy.
Roman Giertych zastąpi Waldemara Żurka?
W tym kontekście ponownie wraca nazwisko Romana Giertycha. Już przed poprzednią rekonstrukcją rządu pojawiały się nieoficjalne spekulacje, że mógłby objąć resort sprawiedliwości. Dziś część polityków KO uważa, że taki scenariusz znów jest rozważany, choć podkreślają, że byłby obarczony dużym ryzykiem.
– Gdyby Roman trafił do ministerstwa, prawdopodobnie ograniczyłby swoją aktywność w mediach społecznościowych i przestałby tak ostro uderzać w szefa resortu. Nie wiem jednak, czy premier rzeczywiście bierze taki wariant pod uwagę, bo politycznie byłby to bardzo odważny ruch – mówi jeden z rozmówców „Newsweeka” z KO.
Jak dodaje, „do czasu wyborów taki krok mógłby uspokoić najbardziej radykalną część elektoratu koalicji, choć jednocześnie stałby się kolejnym argumentem wykorzystywanym przez PiS w politycznym sporze”.
Rząd na razie nie potwierdza doniesień o rekonstrukcji. W trakcie konferencji prasowej we wtorek 7 lipca rzecznik Adam Szłapka zapewnił, że nic mu nie wiadomo o tego typu planach.
W odpowiedzi na te doniesienia polityk KO stwierdził, że „ do powołania kogoś na ministra potrzeba dwóch elementów: decyzji premiera i zgody zainteresowanego”. „Na tę chwilę brakuje do zakończenia procesu powołania mnie na ministra sprawiedliwości właśnie tych dwóch elementów” – przekazał.