Decyzja Zełenskiego wywołała burzę w PE. „Rani uczucia Polaków”

Dodano:
Europosłowie PiS podczas sesji PE w Strasburgu Źródło: PAP / Wiktor Dąbkowski
Spór o pamięć historyczną zdominował debatę o Ukrainie w Parlamencie Europejskim. Europosłowie ostro ocenili decyzję Wołodymyra Zełenskiego.

We wtorek 7 lipca podczas sesji Parlamentu Europejskiego została poruszona kwestia potencjalnego członkostwa w Unii Europejskiej. Debata została zdominowana przez spór historyczny między Warszawą a Kijowem, który zaostrzył się po decyzji Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”.

Decyzja Zełenskiego wywołała burzę w PE

W propozycji EPL do rezolucji końcowej znalazł się zapis, zgodnie z którym Parlament Europejski miałby uznać decyzję ukraińskiego przywódcy za niepotrzebną i niesprowokowaną oraz wyrazić ubolewanie wobec wrażliwości strony polskiej w kontekście zbrodni wołyńskiej.

- Nie można w ramach Wspólnoty gloryfikować tych, którzy opierali swoją aktywność na walce z mniejszościami, również na działaniach o charakterze ludobójczym – mówił europoseł KO Andrzej Halicki.

Polityk podkreślał, że „Ukraina ma prawo wybierać swoją europejską drogę, ale wejście do UE wiąże się z koniecznością respektowania wspólnych wartości”. – To wy wybieracie swoją przyszłość, ale jeżeli chcecie być we Wspólnocie, to musicie szanować wartości. Żadne euro nie może być wydane na te oddziały, które mają imię zbrodniarzy odpowiedzialnych za ludobójstwo – stwierdził.

Spór o UPA w Parlamencie Europejskim

Do sprawy odniósł się także autor projektu rezolucji, niemiecki europoseł Michael Gahler. Przyznał, że jego zdaniem temat UPA przesłonił główny cel debaty, ale jednocześnie zaznaczył, że nie można pomijać odpowiedzialności historycznej.

– Uważam to za błąd polityczny, ponieważ rani uczucia obywateli polskich i potomków innych ofiar. Fakt, że te grupy UPA walczyły również przeciwko Stalinowi i o ukraińską państwowość, w żadnym wypadku nie może zrównoważyć, zneutralizować ani nawet usprawiedliwić popełnionych okrucieństw – mówił.

Europosłowie PiS oburzeni. Krytyka po debacie w PE

W trakcie debaty europosłowie PiS nie przebierali w słowach. – Europejska integracja oznacza także wierność podstawowym wartościom, na których zbudowana jest UE, w tym prawdzie historycznej i szacunkowi dla ofiar – podkreślił Michał Dworczyk. – To nie jest apel przeciwko narodowi ukraińskiemu, tylko polityce jego władz. Jako Polacy mamy moralne prawo powiedzieć weto. Z Banderą Ukraina do UE nie wejdzie – dodał Adam Bielan.

– Nie ma w nich słowa o ludobójstwie i nie ma, przede wszystkim, słowa o tym, że Ukraina z Banderą na sztandarach do UE po prostu wejść nie może. Ukrainę będzie czekać taki sam proces jak Chorwację, która przed wejściem musiała wyrzec się państwowego gloryfikowania ustaszy, którzy kolaborowali z nazistowskimi Niemcami – tłumaczył.

Eurodeputowany PiS zarzucił politykom z innych frakcji, że nie poparli poprawki przygotowanej przez EKR. W jego opinii ta, która została przygotowana przez EPL, jest zbyt łagodna dla ukraińskich władz.

– Chcieliśmy pokazać jedność w tej sprawie, bo widzimy wyraźnie, że prezydent Zełenski i jego otoczenie wykorzystują podziały polityczne w Polsce. Niestety europosłowie z KO, Lewicy i Polski 2050 postanowili rozgrywać to politycznie.

Źródło: WPROST.pl / PAP
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...