Kaczyński zawiesił posła PiS. Wszystko przez głośną wypowiedź
Szymon Giżyński został zawieszony w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości decyzją prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego. Sprawa ma związek z publicznymi wypowiedziami posła na temat działań władz okręgu PiS w sprawie referendum o odwołanie prezydenta Częstochowy i rady miasta. Postępowanie bada teraz rzecznik dyscyplinarny.
Kaczyński zawiesił posła PiS Szymona Giżyńskiego
Decyzja o zawieszeniu ma obowiązywać do czasu zakończenia postępowania dyscyplinarnego. Sam Szymon Giżyński w rozmowie z PAP zadeklarował, że przyjął ją ze zrozumieniem i nie zamierza komentować decyzji Jarosława Kaczyńskiego. To kolejny etap napięcia wokół lokalnych struktur PiS w Częstochowie, gdzie od miesięcy trwa polityczny spór o referendum dotyczące władz miasta.
6 lipca posłanka Lidia Burzyńska, szefowa struktur PiS w okręgu częstochowskim, oraz poseł Andrzej Gawron poinformowali, że zarząd okręgu nr 28 popiera referendum w sprawie odwołania prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka i rady miasta. Oznacza to także zaangażowanie partii w zbieranie podpisów.
Co powiedział Szymon Giżyński
Na tę deklarację zareagował Giżyński, który w swoim oświadczeniu uderzył w lokalne kierownictwo PiS. Nawiązał nie tylko do składu władz okręgu, ale też do politycznych skutków popierania referendum. Zasugerował, że taka strategia może uderzyć w interesy PiS i w praktyce pomóc politycznym rywalom.
W swoim stanowisku poseł ironicznie komentował decyzję o poparciu referendum i przekonywał, że może ona oznaczać poświęcenie pozycji partii w mieście. Wskazywał też na możliwe korzyści dla środowisk związanych z Platformą Obywatelską i Trzecią Drogą. Giżyński odniósł się również do posła Polski 2050 Piotra Stracha, sugerując jego rolę w działaniach referendalnych. W ostrych słowach ocenił także sposób prowadzenia kampanii informacyjnej wokół inicjatywy.
Dlaczego PiS chce odwołania władz Częstochowy
Sam prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk z Lewicy ma poważne kłopoty. W lutym został zatrzymany przez CBA, a prokuratura postawiła mu dwa zarzuty korupcyjne dotyczące przyjęcia korzyści majątkowych. Sąd nie zgodził się na jego aresztowanie, ale obowiązują go ograniczenia: nie może wchodzić do urzędu ani pełnić swojej funkcji. Zastępuje go pierwszy zastępca, Zdzisław Wolski. Sam Matyjaszczyk nie przyznaje się do winy i przekonuje, że zarzuty są bezpodstawne.
Inicjatorzy referendum mają czas do 17 sierpnia na zebranie 15,9 tys. podpisów. W ostatnim komunikacie informowali, że zebrali już 7,2 tys.