Ujawniono nagrania ze Szpitala Południowego. „Trzeba zrobić tak, żeby syfu nie było”

Dodano:
Warszawski Szpital Południowy Źródło: Shutterstock / lukasz_wojcik
Media ujawniły nagrania z prosektorium Szpitala Południowego w Warszawie. Dotyczą sekcji zwłok pacjenta, który został znaleziony martwy po niemal czterech godzinach od śmierci.

Z ustaleń portalu Zero.pl wynika, że straszy mężczyzna trafił do Szpitala Południowego w Warszawie z powodu biegunki i ryzyka odwodnienia. Około północy miał pójść do łazienki, a około godz. 4 nad ranem znaleziono go martwego. Stwierdzono u niego stężenie pośmiertne, co wskazywało, że nie żył od kilku godzin.

Nagrania z prosektorium Szpitala Południowego

Redakcja podaje, że dysponuje kilkudziesięcioma godzinami nagrań z prosektorium. Wśród nich jest zapis sekcji zwłok pacjenta zmarłego w łazience oraz rozmowy koordynatora prosektorium z rodziną zmarłego. Jak podkreślają dziennikarze, opublikowali tylko kilka minut, a pozostałe kilkadziesiąt godzin nagrań ma zawierać szczegóły dotyczące stanu zdrowia pacjenta oraz komentarze i prywatne rozmowy pracowników prosektorium.

Według portalu w sekcji uczestniczyli lekarz patomorfolog, ówczesny koordynator prosektorium i pomocnik sekcyjny. To właśnie pomocnik miał wykonać nagranie.

Na ujawnionym fragmencie koordynator prosektorium mówi do lekarza: „To jest trochę syf. Trzeba zrobić tak, żeby syfu nie było”. Lekarz odpowiada: „Okej, no dobra”.

Z nagrania ma też wynikać, że pracownicy szpitala byli zdziwieni, iż sprawą nie zajęła się prokuratura. Koordynator prosektorium miał powiedzieć, że dziwnym jest, że „prokurator się nie wje**ł do szpitala na to, co odje**li”.

Sekcja w szpitalu, bez prokuratora

Dziennikarze informują, że szpital zdecydował o przeprowadzeniu sekcji we własnym prosektorium. Według portalu przed jej rozpoczęciem sprawy nie przekazano prokuraturze.

Ówczesny koordynator prosektorium, Artur Habowski, powiedział Zero.pl, że był zdziwiony taką decyzją. – Faktycznie sytuacja, w której pacjent umiera w toalecie i zostaje znaleziony po wielu godzinach, jest niecodzienna. Cały szpital był tym poruszony. Byłem zdziwiony, że dyrekcja nie podjęła decyzji o przekazaniu sprawy do prokuratury, lecz zdecydowano o przeprowadzeniu sekcji zwłok u nas w szpitalu – stwierdził.

Artur Habowski podkreślił, że nie miał wpływu na decyzję o sekcji. Jak mówił, podjęła ją dyrekcja szpitala, a za jej przeprowadzenie odpowiadał lekarz patomorfolog.

Rodzina nie miała usłyszeć o okolicznościach śmierci

Portal opisuje także rozmowę z rodziną zmarłego, która dzień po sekcji pojawiła się w prosektorium. Bliscy mieli usłyszeć, że pacjent miał poważnie chore serce.

„Wie pani, to ja powiem szczerze, ja dawno nie widziałem tak schorowanego serca. Naprawdę. Serce naprawdę miał schorowane” – miał powiedzieć koordynator prosektorium.

Według redakcji rodziny nie poinformowano wtedy, że pacjent przez kilka godzin znajdował się poza obserwacją i został znaleziony martwy w łazience. Artur Habowski tłumaczył, że jako koordynator prosektorium nie był upoważniony do przekazywania okoliczności śmierci, a jego obowiązkiem było wydanie karty zgonu.

Prokuratura prowadzi postępowanie

Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów. Postępowanie dotyczy nieumyślnego narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia i jest prowadzone w fazie in rem, czyli w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr A. Skiba przekazał, że śledczy uzyskali dokumentację medyczną i pracowniczą oraz przesłuchali świadków. Dodał, że w toku postępowania nie pojawił się wątek fałszowania dokumentacji medycznej.

Prawnicy reprezentujący rodzinę zmarłego oraz osoby mające wiedzę o nieprawidłowościach w prosektorium krytykują tempo działań prokuratury. Pełnomocniczka rodziny złożyła wniosek o dostęp do akt, a adwokat Maciej Zaborowski, reprezentujący byłych pracowników szpitala, twierdzi, że jego klienci są gotowi przekazać śledczym nagrania i zeznania.

Władze Szpitala Południowego nie odpowiedziały portalowi na pytania dotyczące decyzji o przeprowadzeniu sekcji w placówce i niewzywaniu prokuratora przed jej rozpoczęciem.

Źródło: WPROST.pl / Zero.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...