Ćwik ujawnia kulisy politycznych rozgrywek. „PiS schował Czarnka do szafy”
Sławomir Ćwik znalazł się we władzach Unii Centrum, nowej partii tworzonej między innymi przez polityków, którzy opuścili Polskę 2050. Ugrupowanie chce budować własny blok politycznego centrum i przekonuje, że na rynku istnieje miejsce dla wyborców, którzy nie odnajdują się ani na prawicy, ani na lewym skrzydle obecnej koalicji.
Poseł nie wykluczył, że przed wyborami w 2027 roku potrzebna będzie osobna lista centrowa. – Część wyborców nie będzie w stanie w mojej ocenie zagłosować na listę, której liderem będzie premier Donald Tusk – powiedział w rozmowie z Arturem Siekaczyńskim.
Ćwik o rozmowie z Pełczyńską-Nałęcz
Poseł odniósł się do swojego odejścia z Polski 2050. Polityk podkreślił, że ostatecznej decyzji nie podjął z powodu konfliktu z Szymonem Hołownią. Przesądzić miało spotkanie z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz, które odbyło się cztery dni przed jego odejściem.
– Usłyszałem, że nie ma tematu, nie ma rozmowy, ponieważ ona wygrała wybory, w związku z tym pełnia władzy należy do niej i wszyscy mają się podporządkować – relacjonował.
Sławomir Ćwik ocenił również kampanię prezydencką Hołowni i odpowiedział, czy były lider Polski 2050 mógłby w przyszłości współpracować z Unią Centrum lub PSL.
Unia Centrum wystartuje samodzielnie?
Nowe ugrupowanie zapowiada budowę samodzielnego projektu, ale Sławomir Ćwik nie przesądził, w jakiej formule wystartuje w kolejnych wyborach. W rozmowie odpowiadał, czym Unia Centrum ma różnić się od Koalicji Obywatelskiej i czy jej posłowie mogą głosować przeciwko projektom rządu.
Sławomir Ćwik ostro skomentował propozycję Przemysława Czarnka, by Polska blokowała wejście Ukrainy do Unii Europejskiej. – Dzisiaj już i Przemysława Czarnka do szafy schowali – powiedział w „Rozmowie Wprost”. Jego zdaniem polityk PiS może być „najkrócej urzędującym kandydatem na kandydata” na premiera.
Poseł odniósł się także do sprawy Zbigniewa Ziobry. Decyzję prokuratury w sprawie europejskiego nakazu aresztowania nazwał błędem. Na zakończenie wyjaśnił, dlaczego kupił jedną akcję spółki związanej ze Sławomirem Mentzenem i ile stracił na tej inwestycji.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.