W PiS wrze po decyzji władz partii. Środowisko Morawieckiego mówi „nie”

Dodano:
Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski, Shutterstock/Art Service
Jarosław Kaczyński chce zamknąć drogę stowarzyszeniom działającym obok PiS, ale środowisko Mateusza Morawieckiego nie zamierza się wycofać.

W Prawie i Sprawiedliwości narasta napięcie po decyzji władz partii, które nakazały politykom opuszczenie stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną. Kierownictwo PiS dało działaczom siedem dni na wycofanie się z organizacji uznanych za konkurencyjne wobec struktur partyjnych. Decyzja zapadła podczas posiedzenia prezydium komitetu politycznego partii, w którym nie uczestniczył Mateusz Morawiecki.

Kaczyński chce jedności w PiS. Ludzie Morawieckiego reagują

Jacek Sasin natychmiast zapowiedział, że jego stowarzyszenie "Po pierwsze Polska" ma zostać rozwiązane. — Potrzebna jest jedność, całkowita mobilizacja wszystkich sił. Ta uchwała jest sprawą oczywistą, PiS musi być partią jednolitą — mówił polityk PiS.

Inną drogę wybrało środowisko skupione wokół Mateusza Morawieckiego, nazywane przez politycznych przeciwników "Harcerzami". Według nieoficjalnych informacji Onetu, były premier miał przekazać współpracownikom, że stowarzyszenie Rozwój Plus nie zostanie zlikwidowane.

— Niczego nie likwidujemy. Grill 31 lipca aktualny — powiedział jeden z posłów PiS związanych ze środowiskiem Morawieckiego, odnosząc się do planowanego spotkania sympatyków stowarzyszenia.

Polityk pytany o możliwość wyrzucenia z partii miał odpowiedzieć, że niezależnie od decyzji Jarosława Kaczyńskiego, nie obawia się o swoją przyszłość. — Robimy dalej swoje. Czyli albo prezes PiS się wycofa z tej decyzji, albo rozłam — stwierdził inny.

Awantura o stowarzyszenia w PiS. Morawiecki zabrał głos

Sam Mateusz Morawiecki po decyzji władz PiS opublikował obszerny wpis w mediach społecznościowych, w którym bronił działalności swojego stowarzyszenia i przedstawił wizję dalszego działania.

"Stowarzyszenie Rozwój Plus stało się miejscem, w którym Polacy chcą rozmawiać o przyszłości, przedstawiać konkretne rozwiązania i docierać do ludzi, którzy dziś oczekują od polityki przede wszystkim rozwoju, bezpieczeństwa i ambitnej wizji państwa" — napisał.

Były premier podkreślił, że „jego zdaniem prawica musi jednocześnie bronić swoich wartości i otwierać się na nowych wyborców”.

"Potrzebujemy zarówno mocnego głosu w obronie naszych wartości, jak i szerokiego otwarcia na tych, którzy chcą nowoczesnej, dynamicznej i silnej Polski. Tylko w ten sposób możemy walczyć o każdy głos i przekonać nowych wyborców" — zaznaczył.

Mateusz Morawiecki przekonywał również, że „PiS musi mówić własnym językiem”. „Odważnie, jasno i bez kompleksów. Bronić naszych wartości, polskiej tożsamości, kultury i narodowych interesów, ale jednocześnie otwierać się na wszystkich, którzy chcą Polski nowoczesnej, odważnej i ambitnej” — napisał.

Morawiecki nie posłuchał Kaczyńskiego?

W dalszej części wpisu był szef polskiego rządu wymienił grupy, do których jego zdaniem ugrupowanie powinno kierować swoją ofertę: przedsiębiorców, młodych ludzi, rodziny, samorządowców, ekspertów i organizacje społeczne. "Nie chcą wiecznej wojny, lecz oczekują od polityki sprawczości" — podkreślił.

Były premier przypomniał również okres największego poparcia dla PiS. „Nie jeden raz pokazaliśmy, że właśnie taka polityka przynosi rekordowe poparcie. Najwięcej zaufania zdobywaliśmy wtedy, gdy zajmowaliśmy się sprawami zwykłych ludzi, rozwiązywaliśmy ich realne problemy i mówiliśmy do nich własnym, zrozumiałym językiem” — tłumaczył.

"Mamy unikalną szansę zbudowania Wielkiej Polski, o jakiej marzyły pokolenia. Nie możemy stracić z oczu tego celu tonąc w bagnie konfliktów. Taki jest i pozostanie cel działań" — podsumował.

Źródło: Onet.pl
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...