Wałęsa ma za niską emeryturę? „Jakbym był zadowolony, tobym jeździł na grzybki”
Lech Wałęsa korzysta z tzw. emerytury prezydenckiej, która przysługuje byłym głowom państwa. Wysokość świadczenia odpowiada 75 proc. wynagrodzenia urzędującego prezydenta. Po ostatniej waloryzacji oznacza to świadczenie wynoszące 13 tys. 691 zł i 47 gr brutto miesięcznie.
Lech Wałęsa o swojej emeryturze. Ile dostaje?
Niezależnie od tego, Lech Wałęsa ma także prawo do emerytury z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, wypracowanej m.in. podczas zatrudnienia w Stoczni Gdańskiej. Jak jednak zapewnia, od wielu lat nie korzysta z tych pieniędzy. – Od 20 lat nie pobieram emerytury, w ogóle, ani grosza, bo Polska biedna – mówił były lider „Solidarności”.
W ubiegłym roku były prezydenta przyznał, że choć emerytura wzrosła na przestrzeni lat, wciąż nie uważa jej za wystarczającą. – Czy jestem zadowolony ze swojej emerytury? Jakbym był, tobym jeździł na grzybki czy rybki, a nadal pracuję, jeżdżąc po świecie – komentował.
Lech Wałęsa przekonywał jednocześnie, że problemem nie są wyłącznie same emerytury, lecz przede wszystkim rosnące koszty codziennego życia. — Poważnie mówiąc, uważam jednak, że nie w podnoszeniu emerytury jest problem. Konieczne jest obniżanie kosztów życia. Worki pieniędzy nie są potrzebne. Ludzie chcą godnie żyć — podkreślał.
Jeszcze w 2024 r. w rozmowie z portalem o2.pl były prezydent mówił, że jego miesięczne świadczenie wynosiło od 11 do 13 tys. zł brutto. Tłumaczył wówczas, że przy licznej rodzinie taka kwota nie daje mu pełnego poczucia finansowego komfortu, dlatego nadal przyjmuje zaproszenia na spotkania i wykłady, także za granicą.
Po tegorocznej waloryzacji wysokość emerytury prezydenckiej wzrosła do blisko 14 tys. zł brutto miesięcznie. Sam Lech Wałęsa nie ukrywa jednak, że większe świadczenie nie zmieniło jego podejścia. – Jeszcze się taki nie urodził, kto miałby za dużo pieniędzy – kwitował.
Sondaż. Polacy ocenili emerytury byłych prezydentów
Kwestię wysokości świadczeń dla byłych prezydentów ocenili również Polacy. W badaniu SW Research przeprowadzonym dla „Wprost” najwięcej respondentów – 32,7 proc. – uznało, że byli prezydenci powinni otrzymywać od 5 do 10 tys. zł netto miesięcznie. Niewiele mniej, bo 23,5 proc., opowiedziało się za świadczeniem w wysokości od 11 do 15 tys. zł.
Wyższe emerytury przekraczające 15 tys. zł netto, poparło 12,3 proc. ankietowanych. Z kolei 11,6 proc. uważa, że byłym prezydentom powinno przysługiwać nie więcej niż 5 tys. zł miesięcznie, a 8,1 proc. respondentów jest zdania, że specjalna emerytura prezydencka w ogóle nie powinna istnieć. Zdania w tej sprawie nie miało 11,8 proc. badanych.