Jabłoński wskazał pięciu „intrygantów” w PiS. „Zobaczcie, co narobiliście”
Paweł Jabłoński, poseł PiS związany ze stowarzyszeniem Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego, ostro zaatakował polityków własnej partii. W programie „Tłit” Wirtualnej Polski wskazał pięć osób, które obwinia o wywołanie i podsycanie wewnętrznego konfliktu. – Drodzy koledzy intryganci. I tu konkretne nazwiska mogę wymienić: Jacku Sasinie, Jacku Kurski, Patryku Jaki, Tobiaszu Bocheński, Rafale Bochenku – zobaczcie, co narobiliście – powiedział Jabłoński.
Zdaniem posła spór w PiS sprawił, że media i opinia publiczna przestały zajmować się problemami rządu Donalda Tuska. Jako przykład podał doniesienia dotyczące sytuacji w szpitalu w Mikołowie. – Premier Donald Tusk otrzymał gigantyczne koło ratunkowe. I to jest, szanowni koledzy intryganci, wasza odpowiedzialność – ocenił Jabłoński.
Jabłoński nie podpisał oświadczenia
O północy z czwartku na piątek minął termin wyznaczony parlamentarzystom PiS na złożenie oświadczeń o braku przynależności do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną. Niezłożenie dokumentu może skutkować uruchomieniem procedury wykluczenia z partii.
Jabłoński przyznał, że nie podporządkował się decyzji kierownictwa. – Wciąż jestem w partii Prawo i Sprawiedliwość. Nie wystąpiłem z partii, nie wystąpiłem ze Stowarzyszenia Rozwój Plus. Nie wystąpiłem ze stowarzyszenia About Polska, które też założyliśmy z Krzysztofem Szczuckim – zadeklarował.
Polityk przekonywał, że przez lata siłą PiS było łączenie różnych środowisk i poglądów. Jego zdaniem działalność w stowarzyszeniu nie jest sprzeczna z członkostwem w partii, jeżeli realizowane inicjatywy pozostają zgodne z jej programem. Oświadczenia miało nie podpisać ponad 40 parlamentarzystów związanych z Mateuszem Morawieckim.
Jabłoński odpowiada Jakiemu
Poseł odniósł się także do wypowiedzi Patryka Jakiego, który obarczał Mateusza Morawieckiego odpowiedzialnością za wzrost poparcia Konfederacji. Jabłoński nazwał tę argumentację „kontrfaktyczną”.
Przypomniał, że w okresie, gdy Morawiecki był premierem, Konfederacja osiągała wyniki na poziomie około 7 proc., a jej notowania zaczęły wyraźnie rosnąć dopiero po zmianie władzy. – Czyli jak Morawiecki przestał być premierem, to nagle Konfederacja urosła przez niego? Przecież to jest absurdalne – stwierdził.
Dworczyk: Chrzest bierze się raz
Odmowę podpisania oświadczenia potwierdził również Michał Dworczyk. Europoseł PiS powiedział w radiowej Jedynce, że deklarację przystąpienia do partii złożył niemal ćwierć wieku temu i nie widzi potrzeby ponownego potwierdzania swojej lojalności. – Chrzest bierze się raz. Jeżeli prawie ćwierć wieku temu podpisałem deklarację wstąpienia do Prawa i Sprawiedliwości, to u mnie nic się nie zmieniło – tłumaczył.
Dworczyk przypomniał również wcześniejsze porozumienie Kaczyńskiego i Morawieckiego, zgodnie z którym Rozwój Plus miał funkcjonować jako jedno z „dwóch płuc” PiS. Według europosła obecna próba zamrożenia działalności stowarzyszenia w praktyce oznaczałaby jego likwidację.
– Jest wąska grupa polityków, którzy, kierując się chyba własnym interesem osobistym albo frakcyjnym, próbują od dłuższego czasu wyrzucić Mateusza Morawieckiego i jego współpracowników z partii – ocenił Dworczyk.
Jarosław Kaczyński zapowiedział, że w piątek w południe wygłosi oświadczenie.