Ludzie Morawieckiego mogą stracić mandaty. Na liście znane nazwiska
Rozłam w PiS mocno zmienił wyborczą mapę Polski. Z najnowszej prognozy Onetu wynika, że Koalicja Obywatelska prowadzi obecnie w 29 z 41 okręgów. W porównaniu z wyborami parlamentarnymi z 2023 r. PiS traci pozycję lidera w dziesięciu okręgach.
Sama dominacja na mapie nie oznacza jednak większości w Sejmie. Według wyliczeń Onetu obecnej koalicji rządzącej nadal brakowałoby 20 mandatów. Duże znaczenie ma tutaj osobny start ugrupowania Mateusza Morawieckiego.
Rozwój Plus traci głosy przez ordynację
W modelu Rozwój Plus przekracza próg 5 proc. w aż 37 z 41 okręgów, ale mandaty zdobywa tylko w 19. Powodem jest metoda D’Hondta oraz tzw. naturalny próg wyborczy, który w poszczególnych okręgach może być wyższy niż ustawowe 5 proc.
Dobrym przykładem jest Legnica. Rozwój Plus uzyskuje tam 6,1 proc., ale nie zdobywa mandatu, ponieważ według wyliczeń potrzeba około 6,3 proc. Takie głosy nie przekładają się więc na miejsca w Sejmie, wcześniej osłabiając wynik PiS.
Znani politycy zagrożeni utratą mandatu
Rozwój Plus ma obecnie 40 posłów z 27 okręgów. Prognozowane 19 mandatów oznaczałoby, że ponad połowa obecnych parlamentarzystów ugrupowania nie wróciłaby do Sejmu.
Onet wymienia wśród zagrożonych m.in. Pawła Jabłońskiego, Janusza Cieszyńskiego, Łukasza Kmitę, Olgę Semeniuk-Patkowską i Szymona Szynkowskiego vel Sęka.
Sytuację części polityków mogłyby poprawić zmiany okręgów. Za stosunkowo bezpieczne dla kandydatów Rozwoju Plus uznano m.in. Piotrków Trybunalski, Krosno, Białystok i Kalisz.
Sam Mateusz Morawiecki prawdopodobnie miałby natomiast wystartować w Warszawie, gdzie do podziału jest aż 20 mandatów. Do Sejmu mogą próbować wrócić również europosłowie związani z byłym premierem – Michał Dworczyk, Waldemar Buda i Piotr Müller.
Jak doszło do rozłamu w PiS?
Do rozłamu doszło po eskalacji konfliktu między Jarosławem Kaczyńskim a Mateuszem Morawieckim. Stronnicy byłego premiera skupieni wokół stowarzyszenia Rozwój Plus utworzyli własny klub parlamentarny, twierdząc, że byli wypychani z PiS. Wcześniej nie podpisali deklaracji, tzw. “lojalek”, w których zapewniliby, że nie są członkami żadnych stowarzyszeń. Ugrupowanie przygotowuje się do samodzielnego startu w wyborach w 2027 r.