Były trener Premier League zamieszkał pod Toruniem. Miała być sielanka, a są groźby śmierci

Dodano:
Edward Hodge Źródło: Instagram / Edward Hodge
Edward Hodge, znany z pracy w Premier League, zrezygnował z pracy w Anglii i zamieszkał pod Toruniem. Dziś z żoną mówi o groźbach, atakach i strachu o życie.

Edward Hodge pracował jako trener przygotowania fizycznego w klubach Premier League. W 2024 r. przeprowadził się z żoną Małgorzatą do Złotorii pod Toruniem. Para kupiła dom i chciała żyć blisko natury, z dala od miejskiego zgiełku. Hodge organizował bezpłatne treningi dla dzieci, a jeden z odkrytych przez niego zawodników trafił do akademii Zagłębia Lubin. Małżeństwo pomogło również doprowadzić do likwidacji dzikiego wysypiska i uporządkowało pobocze przy swojej ulicy.

„Zniszczyli moje marzenie”. Małżeństwo Hodge'ów mówi o wrogości

Jak relacjonują Edward i Małgorzata w rozmowie z WP SportoweFakty, po pewnym czasie zaczęli słyszeć, że są „obcy” i „ukradli polską ziemię”. Ktoś miał niszczyć posadzone przez nich kwiaty, zostawiać nieczystości pod bramą oraz obserwować ich posesję.

— Słyszeliśmy, że mieszkańcy wsi przyjdą na nas z widłami — opowiada Hodge.

Małgorzata podkreśla, że urodziła się w Polsce i po latach chciała wrócić do kraju. Przyznaje jednak, że nie zna dobrze języka, ponieważ jako dziecko wyjechała z rodzicami za granicę.

Jeden próg zwalniający zaognił konflikt

Dom małżeństwa znajduje się przy niebezpiecznym zakręcie. Po ich interwencji zamontowano tam próg zwalniający. Według Hodge’ów kierowcy zaczęli celowo go niszczyć, hałasować przed domem i blokować wyjazd z posesji.

Para sfinansowała później próg z kostki brukowej. Część sąsiadów popierała tę inicjatywę, wskazując, że samochody od lat jeździły tam zbyt szybko. Inni mieli zarzucać małżeństwu nagrywanie mieszkańców. Osoba, którą Hodge’owie oskarżają o eskalowanie konfliktu, odrzuca wszystkie zarzuty i nazywa je kłamstwami.

Zamaskowani napastnicy przed domem. Interweniowała policja

Według relacji małżeństwa 8 sierpnia przed ich posesją pojawili się zamaskowani motocykliści, którzy mieli użyć gazu pieprzowego. Kilka godzin później pod dom przyjechali kolejni mężczyźni, wyposażeni w noże i gaz. Mieli grozić gospodarzom śmiercią. Policja zatrzymała trzy osoby. Wobec 20-latka prokuratura zastosowała dozór policyjny oraz obowiązek informowania o planowanych wyjazdach.

Edward i Małgorzata twierdzą, że część wcześniejszych zgłoszeń była lekceważona. Toruńska policja zaprzecza i zapewnia, że każde zawiadomienie jest rozpatrywane zgodnie z przyjętą kwalifikacją prawną. Sprawa trafiła także do Prokuratury Rejonowej w Toruniu.

Źródło: WPROST.pl / WP Sportowe Fakty
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...