Lekarz miał 1,3 promila i przyjmował pacjentów. Śledztwo umorzone
Chirurg Mariusz D. rozpoczął 18 stycznia 2025 r. dwudniowy dyżur na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Świdnicy. Następnego dnia policję powiadomił mężczyzna, który nabrał podejrzeń, że lekarz może być pod wpływem alkoholu. Badanie przeprowadzone przez funkcjonariuszy wykazało 1,3 promila alkoholu. W gabinecie chirurga znaleziono również pustą butelkę. Lekarz został zatrzymany, a śledczy zabezpieczyli dokumentację.
Sprawę ujawnili rodzice dziecka, które trafiło do szpitala z podejrzeniem zmiażdżenia stopy. Według portalu Swidnica24 chirurg nie wyszedł do pacjenta, a przez pielęgniarkę przekazał wypis i zalecił okłady. Znajomy rodziny zawiadomił policję.
Nietrzeźwy lekarz na SOR. Śledczy sprawdzili każdy przypadek z dyżuru
Podczas dyżuru na SOR-ze przyjęto 22 osoby. Prokuratura analizowała oddzielnie każdy przypadek, sprawdzając, czy doszło do błędu medycznego albo narażenia pacjentów na utratę życia lub zdrowia.
Badano także śmierć starszej kobiety, która zmarła w tym czasie na oddziale. Ustalono jednak, że nie była pacjentką Mariusza D., a jej zgon nastąpił wskutek zmian chorobowych i nie miał związku z zachowaniem chirurga. Lekarz podczas przesłuchania w charakterze świadka potwierdził, że pił alkohol podczas dyżuru i przyjął kilka osób.
Dlaczego nietrzeźwy lekarz nie usłyszał zarzutów?
Biegli uznali zachowanie chirurga za rażąco nieprawidłowe. Nie stwierdzili jednak, aby jego działania doprowadziły do konkretnego zagrożenia życia lub zdrowia któregokolwiek z 22 pacjentów. Brak takiego skutku oznaczał, że nie było podstaw do postawienia zarzutów karnych. Po trwającym kilka miesięcy postępowaniu śledztwo zostało umorzone.
Prokuratura skierowała zawiadomienie do Dolnośląskiej Izby Lekarskiej. Okręgowy rzecznik odpowiedzialności zawodowej we Wrocławiu wszczął postępowanie wyjaśniające, które może doprowadzić do konsekwencji dyscyplinarnych. W toku śledztwa ustalono również, że 12 lat wcześniej ten sam chirurg został zatrzymany podczas dyżuru z 1,6 promila alkoholu. Po zdarzeniu ze stycznia 2025 r. dyrektor szpitala informował o zwolnieniu go z pracy.
Chirurg ponownie pracuje w świdnickim szpitalu
Mariusz D. wrócił jednak do szpitala Latawiec w Świdnicy. Jego nazwisko widnieje obecnie wśród personelu poradni chirurgii ogólnej.
„DGP” przypomina, że podobną sprawą zajmował się Sąd Najwyższy. Uznał, że już samo pojawienie się lekarza w szpitalu w stanie nietrzeźwym jest naganne i może zasługiwać na karę dyscyplinarną, nawet gdy nie wykonuje on czynności medycznych.