Kreml gra Wołyniem. Tak propaganda próbuje skłócić Polskę z Ukrainą

Dodano:
Russia Today, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Shutterstock / nomading
Russia Today wykorzystuje rzeź wołyńską do uderzania w relacje Warszawy i Kijowa. W materiałach pojawiały się fałszywe informacje i przemilczenia.

Anglojęzyczny kanał Russia Today rozpowszechniał materiały mające podsycać napięcia między Polską i Ukrainą – wynika z analizy przeprowadzonej przez „Fakt”. Kremlowska stacja wykorzystywała fałszywe informacje, wybiórczo przedstawiała historię i zapraszała komentatorów związanych z prorosyjskimi środowiskami.

Analiza powstała w ramach projektu dotyczącego rosyjskiej narracji wokół pamięci o rzezi wołyńskiej i relacji polsko-ukraińskich, finansowanego z grantu Demagoga oraz Internews.

RT wymyśliła znaczenie napisu na koszulce

Jednym z przykładów manipulacji był materiał opublikowany 25 czerwca. RT informowała, że Olesia Mykhailenko pojawiła się na konferencji poświęconej odbudowie Ukrainy w Gdańsku w koszulce z napisem „4308”, który miał nawiązywać do daty rzezi wołyńskiej.

W rzeczywistości był to stylizowany zapis odnoszący się do nazwy Azow. Choć formacja ta w przeszłości była kojarzona z ukraińskim ultranacjonalizmem, napis nie odnosił się do daty zbrodni na Polakach.

Rosyjska stacja przedstawiała jako ekspertów między innymi byłego sędziego Tomasza Szmydta, który uciekł na Białoruś i otrzymał tam azyl, oraz Krzysztofa Tołwińskiego, lidera prorosyjskiego Frontu.

W rocznicę rzezi wołyńskiej RT mówiła o „złej krwi”, „końcu przyjaźni” i „gloryfikowaniu nazistów”. W materiałach wykorzystywano wypowiedzi polskich polityków, ale pomijano ważne konteksty. w tym sowieckie zbrodnie na Polakach i Ukraińcach.

Rosjanie pokazali rzekome dokumenty FSB

RT nagłośniła również rzekomo odtajnione materiały FSB. Miały one dowodzić, że w 1943 r. we Włodzimierzu Wołyńskim zamordowano jednorazowo 11 katolickich księży i niemal 2 tys. Polaków.

Prof. Damian Markowski z Instytutu Pileckiego wskazywał jednak, że takie wydarzenie w samym mieście nie znajduje potwierdzenia w ustaleniach historyków. Dokumenty mogą być falsyfikatem albo łączyć zbrodnie popełnione w różnych miejscach i czasie.

Wątpliwości dotyczące rosyjskich materiałów nie zmieniają odpowiedzialności Dmytra Klaczkiwskiego oraz struktur OUN i UPA za ludobójstwo dokonane na polskiej ludności Wołynia.

Rada Odporności w oświadczeniu opublikowanym przez MSZ oceniła, że celem rosyjskiej operacji było przeniesienie historycznych emocji na współczesne relacje polsko-ukraińskie i pogłębienie podziałów między społeczeństwami.

Źródło: WPROST.pl / Fakt, MSZ, Onet
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...