Gen. Bieniek: Putin nie doprowadzi do globalnego holokaustu
Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: Kreml obawia się ataku Sojuszu Północnoatlantyckiego na obwód królewiecki, dlatego w nieformalnym liście wysłanym do NATO alarmuje, że „Rosja będzie gotowa wykorzystać cały arsenał sił i środków, jakimi dysponuje, w tym broń jądrową, w celu obrony swojego terytorium”. Sekretarz generalny NATO, Mark Rutte, odpowiedział na to pismo, prosząc o zaprzestanie gróźb jądrowych, gdyż nie ma na nie absolutnie żadnego uzasadnienia. Ale czy faktycznie jest ryzyko wybuchu wojny nuklearnej w Europie?
Gen. Mieczysław Bieniek: Nigdy nie słyszałem, by NATO chciało na kogokolwiek napaść. Sojusz jest paktem obronnym 32 państw i ma w swojej doktrynie zapisaną ochronę własnego terytorium oraz swoich obywateli. A to, że Rosjanie atakują hybrydowo, podprogowo, różnymi środkami – w cyberprzestrzeni, przez podpalenia, akty dywersji czy niszczenie infrastruktury kablowej – to fakt. Robią to we wszystkich państwach europejskich i udają, że nic się nie dzieje. Putin stawia się w roli ofiary i straszy swoim arsenałem nuklearnym, ale dobrze wie, że państwa NATO też dysponują bronią jądrową.
Wyraźnie podkreślam: nikt, nawet oszalały Putin z jego akolitami, nie chce spowodować globalnego holokaustu. To są majaczenia chorego polityka, któremu brakuje już argumentów. Chce zastraszyć Europę – na tym polega tak zwana „magia” broni jądrowej.
To skuteczny straszak?
Nie sądzę, aby jakieś państwo NATO czy UE zrezygnowało ze wspierania Ukrainy. Pomoc będzie dalej trwała i nic się w tej kwestii nie zmieni.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.