Szef milicji w Moskwie kwestionuje wolności obywatelskie

Dodano:
Szef rosyjskiego Głównego Urzędu Spraw Wewnętrznych generał Władimir Kołokolcew zastanawiał się w środę, czy wolności obywatelskie są praktyczne, gdy władze chcą utrzymać prawo i porządek - pisze agencja Associated Press (AP).
Zdaniem agencji, która relacjonuje spotkanie generała z  przedstawicielami mieszkańców Moskwy, ta wypowiedź to najnowszy znak tego, że napięcia na  tle etnicznym w Rosji mogą doprowadzić do wycofania się z zasad demokratycznych. Uwagi szefa milicji współgrają, jak pisze AP, z wypowiedzią premiera Władimira Putina, który dzień wcześniej napomknął o możliwości wprowadzenia surowszych ograniczeń w przemieszczaniu się po Rosji, głównie zaś do Moskwy, Petersburga i innych dużych miast. Środki te  miałyby służyć złagodzeniu napięć na tle etnicznym.

Śmierć fanatycznego kibica moskiewskiego Spartaka w następstwie sprzeczki z sześcioma przybyszami z Kaukazu doprowadziła do  wybuchu nastrojów nacjonalistycznych, które przekształciły się w akty przemocy na tle rasistowskim na ulicach Moskwy - pisze AP, przypominając, że w proteście w pobliżu Kremla uczestniczyło wiele tysięcy chuliganów pochodzenia słowiańskiego, którzy wznosili okrzyk "Rosja dla Rosjan" i bili ludzi o kaukaskich rysach.

Szef moskiewskiej milicji Władimir Kołokolcew zadał pytanie, czy  swoboda przemieszczania się po kraju nie jest częściowo winna temu, że dochodzi do aktów przemocy. - Wszystkie te problemy są trudniejsze do rozwiązania w porównaniu z czasami, gdy obowiązywał znacznie ostrzejszy system meldunkowy -  powiedział Kołokolcew. - Trzeba rozważyć, jak dalece nasze liberalne zasady demokratyczne odpowiadają potrzebom i oczekiwaniom mieszkańcom miast -  podkreślił. Krytycy Kremla, jak pisze AP, utrzymują, że napięcia etniczne zostały rozniecone celowo jako pretekst do zaostrzenia represji.

zew, PAP

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...