TW Bolek: niekończąca się historia

Dodano:
W polskiej polityce jest kilka stałych elementów: Jarosław Kaczyński musi co jakiś czas powiedzieć coś, co hamuje wzrost notowań dla jego partii; Donald Tusk musi co jakiś czas coś obiecać, żeby potem móc się z tej obietnicy wycofać; a Lech Wałęsa musi co jakiś czas zarzekać się na wszystkie świętości, że nie był, nie jest i nigdy nie będzie TW Bolkiem. Życie Polaków nie staje się od tego wszystkiego lepsze - ale przynajmniej jest przewidywalne. Dobre i to.
Donosił, nie donosił, a może prowadził grę z SB - dyskusja na temat rzekomej współpracy Lecha Wałęsy z komunistyczną bezpieką rozpoczęła się wraz z III RP - i wraz z III RP trwa sobie w najlepsze. Co pewien czas jakiś historyk, dziennikarz, albo przeciwnik polityczny Wałęsy przedstawia kolejny niezbity dowód, nieznany dokument, albo czyjąś opinię, która na 200 procent świadczy o tym, że Wałęsa z SB współpracował. Wtedy Wałęsa oburza się i przekonuje, że na 300 procent nigdy z żadnym oficerem SB w bliższe kontakty nie wchodził. Opinia publiczna dzieli się wówczas na tych, którzy z satysfakcją obserwują kruszenie marmurowego pomnika byłego przywódcy "Solidarności" i na tych, którzy oburzają się, że Polacy niszczą własną legendę. Po pewnym czasie emocje opadają - aż do czasu, aż ktoś przedstawi kolejny, "niezbity dowód". I zabawa zaczyna się od początku.

Tym razem sprawa TW Bolka powróciła w związku z publikacją "Uważam Rze", w której pojawia się informacja, iż kopie dokumentów dotyczących współpracy TW Bolka z SB mogą znajdować się w archiwach Kancelarii Sejmu - a to dlatego, że działająca dwadzieścia lat temu komisja ówczesnego posła Unii Demokratycznej Jerzego Ciemniewskiego zajmowała się sprawdzaniem w jaki sposób Antoni Macierewicz realizował lustrację. A archiwach z prac komisji miały zachować się kopie - uznawanych dotąd za bezpowrotnie utracone - donosów pisanych przez tajemniczego TW Bolka. A więc znów niezbity dowód, etc.

Czy Wałęsa dał się wciągnąć SB w jakąś grę, czy może Służba Bezpieczeństwa, chcąc skompromitować przyszłego prezydenta, sfabrykowała obciążające go materiały - tego pewnie w najbliższym czasie nie rozstrzygniemy. Możemy być jednak dwóch rzeczy pewni: po pierwsze - spór o TW Bolka będzie co jakiś czas koncentrował na sobie uwagę opinii publicznej; po drugie - nie będzie miał on absolutnie żadnego wpływu na nasze życie. Zwłaszcza o tym drugim warto pamiętać, zanim znów pogrążymy się w tyleż gorącej, co jałowej debacie.

TW Bolek i Lech Wałęsa - przeczytaj więcej na Wprost.pl:

 

Wałęsa o TW Bolku: jajogłowi zazdroszczą, że wygrałem

Dokumenty dotyczące TW Bolka są tajne? Kancelaria Sejmu: sprawdzimy to

"TW Bolek? SB się uwzięła, materiały były fałszowane"

Co jest w teczce Wałęsy? Podobno "nic sensacyjnego"

Wałęsa do Olejnik: mają na mnie ksera? Na panią mogę dostarczyć lepsze

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...