Polacy w składzie porcelany
Nie może być naszym zamiarem, aby włączać się w spory plemienne czy religijne. Jednocześnie musimy zapewnić, aby na ulicach Karbali nie dochodziło do rzezi religijnych. Nasi żołnierze muszą zrobić wszystko, by nie przylgnęła do nich etykietka "okupant", ale i w zarodku tłumić wszelkie próby budowy organizacji partyzanckich i terrorystycznych: być może na początek stawić czoła kontrofensywie zwolenników Saddama. Kolejne zadanie to odbudowa Iraku. Liczymy, że uda nam się zdobyć atrakcyjne kontrakty, co jeszcze pogłębiłoby naszą tam obecność. Nie bez racji - przez kilkanaście lat byliśmy w Iraku obecni i mamy w tym doświadczenie. Te decyzje będą musieli podejmować nasi generałowie. Jeden błąd, a Polska straci swoje największy atuty.
Tymczasem polscy generałowie i wyżsi oficerowie pozwalali sobie w ostatnich czasach na istotne wpadki. A to zbierali się na obiedzie w Drawsku by "wypowiedzieć posłuszeństwo", a to dowódca polskiej części międzynarodowej jednostki w Szczecinie wypowiedział posłuszeństwo MON. W NATO o polskich oficerach mówi się kąśliwie "słonie w składzie porcelany". Oby w Iraku postępowali rozsądniej. Ich błędy mogą wszystkich nas dużo kosztować.
Grzegorz Sadowski