Polacy w składzie porcelany

Polacy w składzie porcelany

Dodano:   /  Zmieniono: 
Podczas wojny w Iraku postawiliśmy wszystko na jedną kartę. Dlatego nasza pozycja w świecie zależała od profesjonalizmu amerykańskich generałów. Dziś, gdy obejmujemy swoją strefę w Iraku ta pozycja zależy od profesjonalizmu polskich generałów. Jest się czego obawiać!
W tym tygodniu w Iraku pojawią się pierwsze polskie jednostki. Przed nimi niezmiernie trudne zadanie i ogrom pracy. Jak mawiał Dwight Eisenhower: "Nigdy nie zdarzają się łatwe problemy trafiające na biurko prezydenta. Te łatwe zawsze zostały rozwiązane przez kogoś wcześniej" W polskiej strefie w Iraku tym "prezydentem" będzie polski generał i na pewno nie będzie miał łatwej roboty. Irak nie ma dziś legalnych władz, ale nie przestał być państwem. Celem sił okupacyjnych jest stworzenie warunków do wyłonienia nowych władz, do przywrócenia poczucia bezpieczeństwa ludności cywilnej. Polskie bataliony będą sprawować funkcje żandarmeryjno - policyjne i muszą pamiętać, że Polska nie wysyła żołnierzy po to, żeby rządzić Irakiem. Muszą pomóc Irakijczykom zbudować swój aparat.

Nie może być naszym zamiarem, aby włączać się w spory plemienne czy religijne. Jednocześnie musimy zapewnić, aby na ulicach Karbali nie dochodziło do rzezi religijnych. Nasi żołnierze muszą zrobić wszystko, by nie przylgnęła do nich etykietka "okupant", ale i w zarodku tłumić wszelkie próby budowy organizacji partyzanckich i terrorystycznych: być może na początek stawić czoła kontrofensywie zwolenników Saddama. Kolejne zadanie to odbudowa Iraku. Liczymy, że uda nam się zdobyć atrakcyjne kontrakty, co jeszcze pogłębiłoby naszą tam obecność. Nie bez racji - przez kilkanaście lat byliśmy w Iraku obecni i mamy w tym doświadczenie. Te decyzje będą musieli podejmować nasi generałowie. Jeden błąd, a Polska straci swoje największy atuty.

Tymczasem polscy generałowie i wyżsi oficerowie pozwalali sobie w ostatnich czasach na istotne wpadki. A to zbierali się na obiedzie w Drawsku by "wypowiedzieć posłuszeństwo", a to dowódca polskiej części międzynarodowej jednostki w Szczecinie wypowiedział posłuszeństwo MON. W NATO o polskich oficerach mówi się kąśliwie "słonie w składzie porcelany". Oby w Iraku postępowali rozsądniej. Ich błędy mogą wszystkich nas dużo kosztować.

Grzegorz Sadowski