Gdzie człowiek nie może, tam jałówkę pośle

Dodano:
Ciągle na wolności przebywa dziesięć byków, które kilka dni temu uciekły z transportu do rzeźni na Wyżynie Czesko-Morawskiej. Hodowcy chcą je zwabić na ogrodzone pastwisko, pozostawiając tam na noc jałówkę.
"Jest wspaniała i dorodna, i - co najważniejsze - w okresie, kiedy szczególnie potrzebuje byczego towarzystwa. Pięciu mężczyzn z trudem załadowało ją i odwiozło na pastwisko, w pobliżu którego mogą przebywać uciekinierzy" - powiedział właściciel farmy Josef Vavrziczka.

Ukrywające się w okolicy Havliczkovego Brodu dorodne byki, z  których każdy waży około 600 kilogramów, od kilku dni budzą w  Czechach ogromne zainteresowanie. Media szczegółowo informują o  możliwym zagrożeniu ze strony zwierząt i ponawiają apele do  miejscowej ludności i turystów, by nie drażnić zbiegów. Relacjonują też szczegóły obławy, w której biorą udział nie tylko patrole policyjne i myśliwi, ale także wielu ochotników, jeżdżących po okolicy motocyklami.

W mediach publikowano zdjęcia wykonane z motolotni, pokazujące trakt, jaki w łanach kukurydzy wydeptało uciekające stado. To, że  byki przebywają przede wszystkim na polach kukurydzy oraz w  zagajnikach i lasach sprawia, że do ich poszukiwań i zapędzenia na  ogrodzone pastwiska nie można użyć jeźdźców na koniach. Eksperci mówią też, że tak wielkich zwierząt nie można chwytać na lasso.

rp, pap

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...