Ukrywające się w okolicy Havliczkovego Brodu dorodne byki, z których każdy waży około 600 kilogramów, od kilku dni budzą w Czechach ogromne zainteresowanie. Media szczegółowo informują o możliwym zagrożeniu ze strony zwierząt i ponawiają apele do miejscowej ludności i turystów, by nie drażnić zbiegów. Relacjonują też szczegóły obławy, w której biorą udział nie tylko patrole policyjne i myśliwi, ale także wielu ochotników, jeżdżących po okolicy motocyklami.
W mediach publikowano zdjęcia wykonane z motolotni, pokazujące trakt, jaki w łanach kukurydzy wydeptało uciekające stado. To, że byki przebywają przede wszystkim na polach kukurydzy oraz w zagajnikach i lasach sprawia, że do ich poszukiwań i zapędzenia na ogrodzone pastwiska nie można użyć jeźdźców na koniach. Eksperci mówią też, że tak wielkich zwierząt nie można chwytać na lasso.
rp, pap